Wyniki wyszukiwania: dieta
Wprowadziłam dietę, bo same ćwiczenia to jednak za mało. Irytuje mnie już liczenie, doprowadza mnie tylko do obłędu, ale liczę i liczę. Muszę walczyć, by zwyciężyć i dojść do przedziału 46-48 kg. Ta cała dieta wprowadziła w moim życiu mnóstwo chaosu. W ogóle trudno mi zorganizować ćwiczenia, bo ciągle wymyślają mi zajęcia. Nie chce się tym zajmować, chce skończyć swoje. Nie jestem psem co gania za kijem, zrób to i to teraz, a twoje rzeczy to głupoty. Sami łazili za mną i mi gadali, że mi brzuch rośnie, a teraz gadanie, że to głupota. To jest jakaś ironia.
Muszę iść zarabiać i się wyprowadzić, bo oszalenie od ciągłego zawracania mi gitary czasochłonnymi pierdołami. Nie chce żyć w jednym miejscu - ziemia jest okrągła. Mam dość czepialstwa i innych rzeczy, oraz wpajania mi, że sobie nie poradzę.
Jakby mi się zachciało to bym skoczyła z samolotu na spadochronie, ba i poradziłabym sobie lądując. Jak mi się zachce mogę czynić rzeczy, których na co-dzień nie czynie, baaa. Baa jakbym miała ochotę o bym ruszyła świat z 1 zł w kieszeni, ale na razie chce się do tego przygotować, czy to źle i strata czasu? Czy to bezsens? Dla mnie nie, chyba lepiej iść na wojnę z karabinem, zamiast kiju.
Muszę iść zarabiać i się wyprowadzić, bo oszalenie od ciągłego zawracania mi gitary czasochłonnymi pierdołami. Nie chce żyć w jednym miejscu - ziemia jest okrągła. Mam dość czepialstwa i innych rzeczy, oraz wpajania mi, że sobie nie poradzę.
Jakby mi się zachciało to bym skoczyła z samolotu na spadochronie, ba i poradziłabym sobie lądując. Jak mi się zachce mogę czynić rzeczy, których na co-dzień nie czynie, baaa. Baa jakbym miała ochotę o bym ruszyła świat z 1 zł w kieszeni, ale na razie chce się do tego przygotować, czy to źle i strata czasu? Czy to bezsens? Dla mnie nie, chyba lepiej iść na wojnę z karabinem, zamiast kiju.
21.05.2012 o godz. 13:26
komentuj (0)
Mamo jeść! Zjem wszystko co jest do zjedzenia. Mleczko jest zdrowe. Później się zdrzemnę.
6 weidera nadchodzę ! Do tego dieta :)
A więc dzisiaj pierwszy dzień ćwiczeń. A od jutra dieta.
DZIEŃ RYŻOWY (800 kcal)
15 dkg ryżu ugotować na sypko. Podzielić na trzy porcje.
Śniadanie
(220 kcal) Ryż z 75 g jogurtu, startym jabłkiem i szczyptą cynamonu. 2 przekąski (po 30 kcal) Kromka pieczywa chrupkiego.
Obiad
(300kcal) Ryż z 10 dkg ogórka, łyżką śmietany, i odrobiną, soku z cytryny i koperkiem. Do tego 1-2 plastry chudej szynki.
Kolacja
(220kcal) Usmażyć omlet z ryżu wymieszanego z pianą z białka i łyżeczką posiekanej natki. Podawać z kiełkami sojowymi.
DZIEŃ BANANOWY (1000kcal)
W ciągu dnia należy zjeść 6 bananów oraz przekąski (np. jogurt, jabłko, 3 małe pomidory).
DZIEŃ MARCHEWKOWY (około 150 kcal)
W ciągu dnia należy zjeść pół kilograma surowej marchewki.
DZIEŃ TWAROGOWY (800 kcal)
75 dkg chudego twarożku podzielić na cztery porcje
Śniadanie
(250 kcal) Twarożek z bananem.
Obiad
(200 kcal) Twarożek z 1/2 strąka papryki.
Przekąska
(150 kcal) Twarożek ze skórką z cytryny.
Kolacja
(220 kcal) Twarożek ze szczypiorkiem i ziemniakiem w mundurku.
DZIEŃ PŁYNNY (400 kcal)
Śniadanie
(30 kcal) Kawa z mlekiem lub herbata z łyżeczką miodu.
Przekąska
(30 kcal) 250 ml soku warzywnego.
Obiad
(250 kcal) 500 ml maślanki, gruszka.
Kolacja i przekąska
(po 45 kcal) 250 ml bulionu, kromka pieczywa chrupkiego.
DZIEŃ ARBUZOWY (około 180 kcal)
W ciągu dnia należy zjeść arbuz lub 2 melony.
Wakacje witajcie.
A więc dzisiaj pierwszy dzień ćwiczeń. A od jutra dieta.
DZIEŃ RYŻOWY (800 kcal)
15 dkg ryżu ugotować na sypko. Podzielić na trzy porcje.
Śniadanie
(220 kcal) Ryż z 75 g jogurtu, startym jabłkiem i szczyptą cynamonu. 2 przekąski (po 30 kcal) Kromka pieczywa chrupkiego.
Obiad
(300kcal) Ryż z 10 dkg ogórka, łyżką śmietany, i odrobiną, soku z cytryny i koperkiem. Do tego 1-2 plastry chudej szynki.
Kolacja
(220kcal) Usmażyć omlet z ryżu wymieszanego z pianą z białka i łyżeczką posiekanej natki. Podawać z kiełkami sojowymi.
DZIEŃ BANANOWY (1000kcal)
W ciągu dnia należy zjeść 6 bananów oraz przekąski (np. jogurt, jabłko, 3 małe pomidory).
DZIEŃ MARCHEWKOWY (około 150 kcal)
W ciągu dnia należy zjeść pół kilograma surowej marchewki.
DZIEŃ TWAROGOWY (800 kcal)
75 dkg chudego twarożku podzielić na cztery porcje
Śniadanie
(250 kcal) Twarożek z bananem.
Obiad
(200 kcal) Twarożek z 1/2 strąka papryki.
Przekąska
(150 kcal) Twarożek ze skórką z cytryny.
Kolacja
(220 kcal) Twarożek ze szczypiorkiem i ziemniakiem w mundurku.
DZIEŃ PŁYNNY (400 kcal)
Śniadanie
(30 kcal) Kawa z mlekiem lub herbata z łyżeczką miodu.
Przekąska
(30 kcal) 250 ml soku warzywnego.
Obiad
(250 kcal) 500 ml maślanki, gruszka.
Kolacja i przekąska
(po 45 kcal) 250 ml bulionu, kromka pieczywa chrupkiego.
DZIEŃ ARBUZOWY (około 180 kcal)
W ciągu dnia należy zjeść arbuz lub 2 melony.
Wakacje witajcie.
W dniu dzisiejszym szef kuchni poleca: Dorsz na warzywach z sałatką typu "wszystko" xD
A robi się to tak:
Rozłożyłam sobie na stole spory kawałek folii aluminiowej (świecącym do góry!) , na samym środku rozsmarowałam odrobinę oliwy. Na tym posmarowanym miejscu ułożyłam pokrojoną w plastry marchewkę, czerwoną paprykę i pora a na to filet z dorsza. Posypałam to wszystko solą, pieprzem i słodką papryką. Zwinęłam folię w "kieszonkę" i włożyłam rybkę do piekarnika (na blachę, nie na kratkę) nagrzanego do 180 stopni na 30 minut.
W między czasie zrobiłam sałatkę z tego co miałam w lodówce xD W tym wypadku była to sałata masłowa, rzodkiewka, pomidor, marchew i czerwona papryka. Warzywka polałam sosem z oliwy, soku z cytryny, odrobiny wody i przyprawy do sałatek.
Jak widać na załączonym obrazku, jedna z zasad mojego odchudzania brzmi: na talerzu ma być 3 razy więcej zieleniny niż całej reszty!
Smacznego ;D
A robi się to tak:
Rozłożyłam sobie na stole spory kawałek folii aluminiowej (świecącym do góry!) , na samym środku rozsmarowałam odrobinę oliwy. Na tym posmarowanym miejscu ułożyłam pokrojoną w plastry marchewkę, czerwoną paprykę i pora a na to filet z dorsza. Posypałam to wszystko solą, pieprzem i słodką papryką. Zwinęłam folię w "kieszonkę" i włożyłam rybkę do piekarnika (na blachę, nie na kratkę) nagrzanego do 180 stopni na 30 minut.
W między czasie zrobiłam sałatkę z tego co miałam w lodówce xD W tym wypadku była to sałata masłowa, rzodkiewka, pomidor, marchew i czerwona papryka. Warzywka polałam sosem z oliwy, soku z cytryny, odrobiny wody i przyprawy do sałatek.
Jak widać na załączonym obrazku, jedna z zasad mojego odchudzania brzmi: na talerzu ma być 3 razy więcej zieleniny niż całej reszty!
Smacznego ;D
Pierwsza rzecz, którą zrobiłam zaczynając moje odchudzanie to zamiana niektórych (a raczej większości xD) produktów na ich zdrowsze wersje. I tak zamiast białej mąki, w mojej kuchni znalazła się mąka pełnoziarnista. Chleb wymieniłam na macę razową i otręby, śmietanę na jogurt naturalny, mleko na mleko 0%, biły ryż i ziemniaki na ryż brązowy i kasze, zwykły makaron jajeczny na ciemny, zrobiony tylko z mąki pełnoziarnistej i wody. Niektóre produkty, jak na przykład wędlina, opuściły moją kuchnię na zawsze. Więcej w tym wody, soli i spulchniaczy niż faktycznie mięsa. Pożegnałam się też mrożonymi frytkami (kiedyś zawsze w mojej zamrażarce xD) i różnymi deserkami, puddingami i jogurtami owocowymi. W zamian za to w mojej zamrażarce zagościły zestawy warzyw. Miejsce deserków zajęły owoce, warzywa i sałaty. Wszystko świeże, zdrowe i kolorowe, aż miło popatrzeć. Tym sposobem w cale nie musiałam diametralnie zmieniać mojego dotychczasowego menu, mogę jeść to samo co przedtem, tylko w zdrowszej wersji i trochę mniej xD





