Wyniki wyszukiwania: Reggae
Reggae to muzyka naszej radości, którą odbiera nam szkoła wraz z pierwszym dzwonkiem,lecz nikt nam nie zakaże słuchać reggae.
- Zrobię dla Ciebie wszystko.
- Nie trzeba wszystko.
- Tylko co?
- Tylko mnie kochaj.
- Nie trzeba wszystko.
- Tylko co?
- Tylko mnie kochaj.
Jamajka - Historia :
Rdzennymi mieszkańcami Jamajki byli Arawakowie (inaczej Tainosi) pochodzący z Ameryki Południowej, którzy przybyli na wyspę 2500 lat temu. Nazwali ją Xaymaca. 5 maja 1494 roku "ziemię drewna i wody" nawiedził Krzysztof Kolumb, błędnie myśląc, że odnajdzie tu złoto. 15 lat po nim dotarli koloniści. Hiszpanie byli bardzo okrutni dla Arawaków, którzy musieli opuścić swoje ukochane tereny. W roku 1655 wyspę dla odmiany podbili Anglicy, wypierając z niej poprzednich najeźdźców. Ci uwolnili swoich niewolników i zbiegli na Kubę. Potomkowie wyzwolonych zwani Maroons w wyniku wojen w latach 1739-40 zyskali na własność ziemię i prawa wolnych ludzi. Przybysze z Półwyspu Iberyjskiego zastąpili ich uprowadzonymi z Afryki Murzynami. Ci, jak wiemy, żyli w fatalnych warunkach, co doprowadziło do licznych buntów, z których największe miały miejsce w 1760 oraz w 1831 roku (Rebelia Bożonarodzeniowa). W roku 1808 na wyspie zakazano handlu niewolnikami, w 1834 zostali wyzwoleni, a w 1838 nadano im pełnię praw. Od momentu zrywu w 1865 roku ludność zaczęła walczyć również o prawo do własnego państwa. Niepodległość wyspa zdobywała stopniowo. Początkowo (w pierwszej połowie XX wieku) uzyskała znaczną autonomię. W 1944 roku odbyły się wolne wybory do "samorządu". 6 sierpnia 1962 roku Jamajka stała się niezależnym państwem.
USTRÓJ
Jamajka to monarchia konstytucyjna i członek Wspólnoty Narodów. Oficjalną, tytularną głową państwa jest królowa Elżbieta II. Na miejscu reprezentuje ją generalny gubernator. Parlament składa się, podobnie jak polski, z dwóch izb: Senatu (Izby Wyższej) i Izby Reprezentantów (Izby Niższej, odpowiednika Sejmu). Członkowie tej ostatniej wybierani są w wyborach powszechnych przez dorosłych obywateli. Kadencja trwa pięć lat. Senat składa się z 21 osób mianowanych przez generalnego gubernatora, 13 wybranych przez premiera i ośmiu według rad szefa opozycji. Głównym organem władzy wykonawczej jest Gabinet, który składa się z premiera i co najmniej 13 ministrów należących do jednej z izb parlamentu.
WOJSKO
Tak! Nawet wyspa pokojowych rastamanów posiada siły zbrojne! Nazywają się one Jamaica Defense Force , a w ich skład wchodzą: Regiment Jamajki - jeden rezerwowy i dwa regularne bataliony piechoty; prócz spełniania funkcji obronnych biorą udział w walce z kataklizmami, a niekiedy wspomagają policję (zwaną tu Jamaica Constabulary Force - JCF), Air Wing - lotnictwo, Straż Przybrzeżna (Coast Guard) - patroluje wody terytorialne; jej głównym zadaniem jest walka z przemytnikami (przede wszystkim narkotyków), prócz tego ochrania rybaków. Dodatkowo siły JDF biorą udział w budowie dróg i innych pracach na rzecz ludności.
KULTURA
Kultura Jamajki była pod głębokim wpływem społeczności, które w różnych okresach kolonizowały wyspę. Kotłują się tam tradycje o afrykańskim, europejskim, arabskim, wschodnioindyjskim, chińskim i wschodniośródziemnomorskim rodowodzie. Najmocniejsze piętno, zarówno jeśli chodzi o język,jak i obyczaje, wywarła 300-letnia okupacja brytyjska.
ŚWIĘTA
Mieszkańcy Jamajki, tradycyjnie bardzo religijni, obchodzą wiele świąt chrześcijańskich. Bożemu Narodzeniu towarzyszą zarówno nabożeństwa, całonocne modlitwy i kolędowanie, jak i ceremonie palenia świec czy koncerty. Podczas tych uroczystości odbywa się też festiwal Jonkonnu o charakterze świeckim, wymyślony przez plantatorów dla niewolników, którzy tego dnia mieli wolne. Tancerze Jonkonnu noszą kostiumy przedstawiające krowę, konia, diabła czy wojowników lub postać znaną jako Pitchy-Patchy. W Pitchy-Patchy wciela się najbardziej atletyczny członek trupy. Jego kostium wykonany jest z pasów kolorowego jaskrawego płótna oraz liści. Diabeł z kolei ma widły, a także u boku dzwonek (taki sam, jak noszą przy szyi krowy). Jego kostium jest czarny. Inny mężczyzna występuje w roli brzuchatej kobiety. Wojownik Jonkonnu nosi pokryte folią tekturowe serce, pasma korali oraz drewniany miecz pomalowany srebrną farbą. Oprócz obowiązkowej dla wszystkich tancerzy maski, wojownik posiada nakrycie głowy w kształcie stożka, z piórem lub pękami piór na czubku, ozdobione lustrami, wycinkami i starymi fotografiami prasowymi. Dziki Indianin ma podobny kostium, z tym wyjątkiem, że dzierży długą trzcinę i kuszę. Tradycyjnym daniem świątecznym jest szynka. Za czasów niewoli wędzono ją nad ogniem w dużych koszach zwanych kreng-kreng. Mięso intensywnie przyprawiano pimento. Jako składnik specjalnego świątecznego napoju wykorzystywano szczaw. Pani domu powinna również przygotować specjalny świąteczny pudding, w skład którego wchodzą m.in. owoce zanurzone (wiele tygodni przed Bożym Narodzeniem) w winie lub rumie
PODANIA
Mieszkańcy Jamajki, aby nie rozumieli ich ciemiężyciele, komunikowali się za pomocą przysłów (typu: "Mi come here fi drink milk, mi noh come here fi count cow"). A ponieważ wielką ufność pokładali w mądrościach zawartych w przekazywanych z pokolenia na pokolenie podaniach, przedstawiamy ci mądrą historię o głupim Anansim.
Głupi Anansi myślał, że może wykiwać rybaka tak, by ten wykonał za niego pracę. - Pójdźmy łowić ryby - zaproponował. - Dobrze - powiedział rybak, który był mądry i przejrzał Anansiego. - Ja zrobię sieci, a ty pomęczysz się łowiąc za mnie ryby. - Zaraz - odrzekł Anansi. - To ja zrobię sieci, a ty pomęczysz się za mnie! Anansi wyplótł sieci, jego towarzysz udawał zaś zmęczonego. Złowili cztery ryby. Wówczas rybak rzekł: - Anansi, weź naszą dzisiejszą zdobycz. Ja wezmę jutrzejszą. Może być większa. Chciwie myśląc o jutrzejszym, obfitym połowie, Anansi odparł: - Nie, ty weź te ryby, ja wezmę te, które złapiemy jutro. Jednak następnego dnia sieci zaczęły już gnić i nie dało się w nie nic złapać. Wówczas rybak rzekł do swojego towarzysza: - Anansi, weź te przegniłe sieci na rynek. Sprzedasz je i otrzymasz dużo pieniędzy. Kiedy jednak Anansi krzyknął na rynku: "Przegniłe sieci na sprzedaż!", ludzie rzucili się na niego i pobili kijami. Anansi już nigdy nie próbował oszukać rybaka.
Dzięki ;p
Rdzennymi mieszkańcami Jamajki byli Arawakowie (inaczej Tainosi) pochodzący z Ameryki Południowej, którzy przybyli na wyspę 2500 lat temu. Nazwali ją Xaymaca. 5 maja 1494 roku "ziemię drewna i wody" nawiedził Krzysztof Kolumb, błędnie myśląc, że odnajdzie tu złoto. 15 lat po nim dotarli koloniści. Hiszpanie byli bardzo okrutni dla Arawaków, którzy musieli opuścić swoje ukochane tereny. W roku 1655 wyspę dla odmiany podbili Anglicy, wypierając z niej poprzednich najeźdźców. Ci uwolnili swoich niewolników i zbiegli na Kubę. Potomkowie wyzwolonych zwani Maroons w wyniku wojen w latach 1739-40 zyskali na własność ziemię i prawa wolnych ludzi. Przybysze z Półwyspu Iberyjskiego zastąpili ich uprowadzonymi z Afryki Murzynami. Ci, jak wiemy, żyli w fatalnych warunkach, co doprowadziło do licznych buntów, z których największe miały miejsce w 1760 oraz w 1831 roku (Rebelia Bożonarodzeniowa). W roku 1808 na wyspie zakazano handlu niewolnikami, w 1834 zostali wyzwoleni, a w 1838 nadano im pełnię praw. Od momentu zrywu w 1865 roku ludność zaczęła walczyć również o prawo do własnego państwa. Niepodległość wyspa zdobywała stopniowo. Początkowo (w pierwszej połowie XX wieku) uzyskała znaczną autonomię. W 1944 roku odbyły się wolne wybory do "samorządu". 6 sierpnia 1962 roku Jamajka stała się niezależnym państwem.
USTRÓJ
Jamajka to monarchia konstytucyjna i członek Wspólnoty Narodów. Oficjalną, tytularną głową państwa jest królowa Elżbieta II. Na miejscu reprezentuje ją generalny gubernator. Parlament składa się, podobnie jak polski, z dwóch izb: Senatu (Izby Wyższej) i Izby Reprezentantów (Izby Niższej, odpowiednika Sejmu). Członkowie tej ostatniej wybierani są w wyborach powszechnych przez dorosłych obywateli. Kadencja trwa pięć lat. Senat składa się z 21 osób mianowanych przez generalnego gubernatora, 13 wybranych przez premiera i ośmiu według rad szefa opozycji. Głównym organem władzy wykonawczej jest Gabinet, który składa się z premiera i co najmniej 13 ministrów należących do jednej z izb parlamentu.
WOJSKO
Tak! Nawet wyspa pokojowych rastamanów posiada siły zbrojne! Nazywają się one Jamaica Defense Force , a w ich skład wchodzą: Regiment Jamajki - jeden rezerwowy i dwa regularne bataliony piechoty; prócz spełniania funkcji obronnych biorą udział w walce z kataklizmami, a niekiedy wspomagają policję (zwaną tu Jamaica Constabulary Force - JCF), Air Wing - lotnictwo, Straż Przybrzeżna (Coast Guard) - patroluje wody terytorialne; jej głównym zadaniem jest walka z przemytnikami (przede wszystkim narkotyków), prócz tego ochrania rybaków. Dodatkowo siły JDF biorą udział w budowie dróg i innych pracach na rzecz ludności.
KULTURA
Kultura Jamajki była pod głębokim wpływem społeczności, które w różnych okresach kolonizowały wyspę. Kotłują się tam tradycje o afrykańskim, europejskim, arabskim, wschodnioindyjskim, chińskim i wschodniośródziemnomorskim rodowodzie. Najmocniejsze piętno, zarówno jeśli chodzi o język,jak i obyczaje, wywarła 300-letnia okupacja brytyjska.
ŚWIĘTA
Mieszkańcy Jamajki, tradycyjnie bardzo religijni, obchodzą wiele świąt chrześcijańskich. Bożemu Narodzeniu towarzyszą zarówno nabożeństwa, całonocne modlitwy i kolędowanie, jak i ceremonie palenia świec czy koncerty. Podczas tych uroczystości odbywa się też festiwal Jonkonnu o charakterze świeckim, wymyślony przez plantatorów dla niewolników, którzy tego dnia mieli wolne. Tancerze Jonkonnu noszą kostiumy przedstawiające krowę, konia, diabła czy wojowników lub postać znaną jako Pitchy-Patchy. W Pitchy-Patchy wciela się najbardziej atletyczny członek trupy. Jego kostium wykonany jest z pasów kolorowego jaskrawego płótna oraz liści. Diabeł z kolei ma widły, a także u boku dzwonek (taki sam, jak noszą przy szyi krowy). Jego kostium jest czarny. Inny mężczyzna występuje w roli brzuchatej kobiety. Wojownik Jonkonnu nosi pokryte folią tekturowe serce, pasma korali oraz drewniany miecz pomalowany srebrną farbą. Oprócz obowiązkowej dla wszystkich tancerzy maski, wojownik posiada nakrycie głowy w kształcie stożka, z piórem lub pękami piór na czubku, ozdobione lustrami, wycinkami i starymi fotografiami prasowymi. Dziki Indianin ma podobny kostium, z tym wyjątkiem, że dzierży długą trzcinę i kuszę. Tradycyjnym daniem świątecznym jest szynka. Za czasów niewoli wędzono ją nad ogniem w dużych koszach zwanych kreng-kreng. Mięso intensywnie przyprawiano pimento. Jako składnik specjalnego świątecznego napoju wykorzystywano szczaw. Pani domu powinna również przygotować specjalny świąteczny pudding, w skład którego wchodzą m.in. owoce zanurzone (wiele tygodni przed Bożym Narodzeniem) w winie lub rumie
PODANIA
Mieszkańcy Jamajki, aby nie rozumieli ich ciemiężyciele, komunikowali się za pomocą przysłów (typu: "Mi come here fi drink milk, mi noh come here fi count cow"). A ponieważ wielką ufność pokładali w mądrościach zawartych w przekazywanych z pokolenia na pokolenie podaniach, przedstawiamy ci mądrą historię o głupim Anansim.
Głupi Anansi myślał, że może wykiwać rybaka tak, by ten wykonał za niego pracę. - Pójdźmy łowić ryby - zaproponował. - Dobrze - powiedział rybak, który był mądry i przejrzał Anansiego. - Ja zrobię sieci, a ty pomęczysz się łowiąc za mnie ryby. - Zaraz - odrzekł Anansi. - To ja zrobię sieci, a ty pomęczysz się za mnie! Anansi wyplótł sieci, jego towarzysz udawał zaś zmęczonego. Złowili cztery ryby. Wówczas rybak rzekł: - Anansi, weź naszą dzisiejszą zdobycz. Ja wezmę jutrzejszą. Może być większa. Chciwie myśląc o jutrzejszym, obfitym połowie, Anansi odparł: - Nie, ty weź te ryby, ja wezmę te, które złapiemy jutro. Jednak następnego dnia sieci zaczęły już gnić i nie dało się w nie nic złapać. Wówczas rybak rzekł do swojego towarzysza: - Anansi, weź te przegniłe sieci na rynek. Sprzedasz je i otrzymasz dużo pieniędzy. Kiedy jednak Anansi krzyknął na rynku: "Przegniłe sieci na sprzedaż!", ludzie rzucili się na niego i pobili kijami. Anansi już nigdy nie próbował oszukać rybaka.
Dzięki ;p
Hejka znowu sie długo nie odzywałam teraz czas na : ,,♥ . Reggae . ♥ ''
Historia Polskiego Reggae :
Muzyka reggae pojawiła się w Polsce na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Uznaje się, że pierwszą formacją która użyła jamajskich rytmów w swoich utworach była punkowa Brygada Kryzys - Roberta Brylewskiego i Tomasza Lipińskiego. Stylistykę tę wykorzystywały również inne zespoły związane z tym nurtem - Deadlock i TILT. Przełomowy był jednak rok 1983 rok kiedy to wspomniany R. Brylewski założył pierwszy zespół reggae - Izrael. Krótko potem powstały: Gedeon Jerubbaal, R.A.P., Bakszysz i Daab.
Pierwsze teksty w polskim reggae dotyczyły prawie wyłącznie Babilonu, a więc złej, popsutej przez pieniądz i władzę cywilizacji zachodu, co w naszym przypadku odnosiło się najczęściej do państwa komunistycznego. Dzięki polskim tekstom i poruszanym w nich tematom, bliskim prawie każdej młodej buntującej się osobie, reggae zaczęło odnosić niesamowite sukcesy. Okazało się, że muzyka z Jamajki wcale nie jest nam odległa ani dźwiękiem ani przekazem.
Niestety w parze z zainteresowaniem reggae wśród słuchaczy oraz organizatorów imprez muzycznych nie szło zainteresowanie wytwórni płytowych, ani też mediów. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że trójkolorowa subkultura ludzi ze strączkami na głowie - jak określano polskich rasta - była spychana w medialny niebyt. Tylko nielicznym udawało się nagrać materiał i zaistnieć w radiu czy telewizji. Na szczęście nie miało to wpływu na popularność jako taką, czego dowodem niech będą np. festiwale w Jarocinie, gdzie rokrocznie grywały zespoły reggae, mające też w okresie boomu tego gatunku całe festiwalowe dni tylko dla siebie. To nie mogło przejść bez echa. O muzyce rodem z Jamajki zaczęły pisać gazety np. popularny w tamtym czasie "Non Stop". Muzyce reggae poświęcone były też audycje radiowe prowadzone np. przez Sławomira Gołaszewskiego ("Pieśni Wędrowców") i Włodzimierza Kleszcza ("W kleszczach reggae").
Niestety, nic co piękne nie trwa wiecznie. Początek lat 90. przyniósł załamanie jamajskiej sceny w Polsce. Muzyka nadwiślańskich "rastamanów" nie wytrzymała konkurencji ze strony wszechobecnego rocka i popu. W pierwszej połowie lat 90. reggae stało się muzycznym marginesem. Coraz mniej było go na festiwalach, coraz mniej pisano o reggae w prasie. To zaś przełożyło się na ilość grup chcących kontynuować tradycje zapoczątkowane przez Izraela. Formacje takie jak Habakuk, Stage Of Unity, Credon, Będzie Dobrze, Bakszysz... grywały coraz rzadziej. Wiele młodych zespołów po kilku koncertach rezygnowało z dalszej działalności. Powód? Nie było gdzie grać i gdzie nagrywać.
W pewnym momencie zrozumiano, że reggae to nie tylko spokojna, kołysząca muzyka, ale i kilka pokrewnych gatunków. Za sprawą satelitarnych stacji muzycznych do Polski dotarły dźwięki ragga i dancehall. Nagle też, na fali popularności hiphopu, polski słuchacz tego gatunku dowiedział się, że korzenie jego ulubionej muzyki to nic innego jak... reggae. I znów się zaczęło. Odrodziły się festiwale, zespoły zaczęły wydawać lub wznawiać płyty a nad Wisłę zapraszano czołowych artystów z Jamajki i Wielkiej Brytanii. Michael Rose, Twinkle Brothers, Zion Train - to tylko niektórzy wykonawcy jacy w tamtym czasie dali w Polsce koncerty. Zapoczątkowana została druga młodość reggae. Nie trzeba było długo czekać na narodziny nowych składów. Po latach posuchy w muzycznych kalendariach znów zrobiło się trójkolorowo a na ulicach coraz częściej można było spotkać młodych ludzi w dredach. Reggae trafiło wreszcie do telewizji. I choć reakcje na taki stan rzeczy były początkowo nieprzychylne - bo dla wielu reggae to niezależność, także medialna - to jak się dziś okazuje wszystkim wyszło to na dobre.
Dziś już nikogo nie dziwi udział zespołów reggae w porannym programie telewizyjnym, czy też na czacie organizowanym przez duże portale internetowe. W chwili obecnej działa kilkadziesiąt zespołów grających roots reggae. Coraz więcej jest też soundystemów i dj-ów, którzy na imprezach reggae i pokrewne gatunki prezentują w pojedynkę. Niedawno doczekaliśmy się też drukowanej "Encyklopedii Polskiego Reggae" (autorstwa Jarosława Hejenkowskiego), a nawet tematycznych czasopism ("Free Colours", "Reggaebeat"), o stronach internetowych nie wspominając. Każdy tydzień przynosi informacje o kolejnych większych lub mniejszych imprezach reggae. Te największe jak festiwal w Ostródzie i Bielawie trwają 3 dni a ich główną atrakcją są występy jamajskich klasyków i wielkie powroty gwiazd rodzimej sceny. To właśnie w Ostródzie w 2006 roku reaktywował się IZRAEL Roberta Brylewskiego. Zdaje się więc, że reggae w Polsce przeżywa dziś nie tyle drugą młodość co wchodzi w okres muzycznej dojrzałości. W każdym razie nigdy nie miało się tak dobrze jak teraz...
Historia Polskiego Reggae :
Muzyka reggae pojawiła się w Polsce na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku. Uznaje się, że pierwszą formacją która użyła jamajskich rytmów w swoich utworach była punkowa Brygada Kryzys - Roberta Brylewskiego i Tomasza Lipińskiego. Stylistykę tę wykorzystywały również inne zespoły związane z tym nurtem - Deadlock i TILT. Przełomowy był jednak rok 1983 rok kiedy to wspomniany R. Brylewski założył pierwszy zespół reggae - Izrael. Krótko potem powstały: Gedeon Jerubbaal, R.A.P., Bakszysz i Daab.
Pierwsze teksty w polskim reggae dotyczyły prawie wyłącznie Babilonu, a więc złej, popsutej przez pieniądz i władzę cywilizacji zachodu, co w naszym przypadku odnosiło się najczęściej do państwa komunistycznego. Dzięki polskim tekstom i poruszanym w nich tematom, bliskim prawie każdej młodej buntującej się osobie, reggae zaczęło odnosić niesamowite sukcesy. Okazało się, że muzyka z Jamajki wcale nie jest nam odległa ani dźwiękiem ani przekazem.
Niestety w parze z zainteresowaniem reggae wśród słuchaczy oraz organizatorów imprez muzycznych nie szło zainteresowanie wytwórni płytowych, ani też mediów. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że trójkolorowa subkultura ludzi ze strączkami na głowie - jak określano polskich rasta - była spychana w medialny niebyt. Tylko nielicznym udawało się nagrać materiał i zaistnieć w radiu czy telewizji. Na szczęście nie miało to wpływu na popularność jako taką, czego dowodem niech będą np. festiwale w Jarocinie, gdzie rokrocznie grywały zespoły reggae, mające też w okresie boomu tego gatunku całe festiwalowe dni tylko dla siebie. To nie mogło przejść bez echa. O muzyce rodem z Jamajki zaczęły pisać gazety np. popularny w tamtym czasie "Non Stop". Muzyce reggae poświęcone były też audycje radiowe prowadzone np. przez Sławomira Gołaszewskiego ("Pieśni Wędrowców") i Włodzimierza Kleszcza ("W kleszczach reggae").
Niestety, nic co piękne nie trwa wiecznie. Początek lat 90. przyniósł załamanie jamajskiej sceny w Polsce. Muzyka nadwiślańskich "rastamanów" nie wytrzymała konkurencji ze strony wszechobecnego rocka i popu. W pierwszej połowie lat 90. reggae stało się muzycznym marginesem. Coraz mniej było go na festiwalach, coraz mniej pisano o reggae w prasie. To zaś przełożyło się na ilość grup chcących kontynuować tradycje zapoczątkowane przez Izraela. Formacje takie jak Habakuk, Stage Of Unity, Credon, Będzie Dobrze, Bakszysz... grywały coraz rzadziej. Wiele młodych zespołów po kilku koncertach rezygnowało z dalszej działalności. Powód? Nie było gdzie grać i gdzie nagrywać.
W pewnym momencie zrozumiano, że reggae to nie tylko spokojna, kołysząca muzyka, ale i kilka pokrewnych gatunków. Za sprawą satelitarnych stacji muzycznych do Polski dotarły dźwięki ragga i dancehall. Nagle też, na fali popularności hiphopu, polski słuchacz tego gatunku dowiedział się, że korzenie jego ulubionej muzyki to nic innego jak... reggae. I znów się zaczęło. Odrodziły się festiwale, zespoły zaczęły wydawać lub wznawiać płyty a nad Wisłę zapraszano czołowych artystów z Jamajki i Wielkiej Brytanii. Michael Rose, Twinkle Brothers, Zion Train - to tylko niektórzy wykonawcy jacy w tamtym czasie dali w Polsce koncerty. Zapoczątkowana została druga młodość reggae. Nie trzeba było długo czekać na narodziny nowych składów. Po latach posuchy w muzycznych kalendariach znów zrobiło się trójkolorowo a na ulicach coraz częściej można było spotkać młodych ludzi w dredach. Reggae trafiło wreszcie do telewizji. I choć reakcje na taki stan rzeczy były początkowo nieprzychylne - bo dla wielu reggae to niezależność, także medialna - to jak się dziś okazuje wszystkim wyszło to na dobre.
Dziś już nikogo nie dziwi udział zespołów reggae w porannym programie telewizyjnym, czy też na czacie organizowanym przez duże portale internetowe. W chwili obecnej działa kilkadziesiąt zespołów grających roots reggae. Coraz więcej jest też soundystemów i dj-ów, którzy na imprezach reggae i pokrewne gatunki prezentują w pojedynkę. Niedawno doczekaliśmy się też drukowanej "Encyklopedii Polskiego Reggae" (autorstwa Jarosława Hejenkowskiego), a nawet tematycznych czasopism ("Free Colours", "Reggaebeat"), o stronach internetowych nie wspominając. Każdy tydzień przynosi informacje o kolejnych większych lub mniejszych imprezach reggae. Te największe jak festiwal w Ostródzie i Bielawie trwają 3 dni a ich główną atrakcją są występy jamajskich klasyków i wielkie powroty gwiazd rodzimej sceny. To właśnie w Ostródzie w 2006 roku reaktywował się IZRAEL Roberta Brylewskiego. Zdaje się więc, że reggae w Polsce przeżywa dziś nie tyle drugą młodość co wchodzi w okres muzycznej dojrzałości. W każdym razie nigdy nie miało się tak dobrze jak teraz...





