Wyniki wyszukiwania: Przemyślenia
Smutek Anabel był coraz większy.. W piątek po szkole poszła do sklepu..
- Dzień dobry, czy dostanę tutaj pamiętnik ?
- Dzień dobry. Tak mamy a jaki byś chciała?
- Chciałabym ... chciałabym taki, gdy zapisze w nim moje problemy one znikną, będzie dobrze, a pamiętac o nich będę tylko wtedy, gdy przeczytam je w pamiętniku.
Pani w sklepie zrobiło się żal Anabel..Podała jej pamiętnik i życzyła dobrego dnia. Gdy Anabel wróciła,zaczęła pisać.
;- Nie wiem jak zacząć.. Otacza mnie mrok, jestem w ciemnym pokoju na poddaszu, w drugim kącie sypialni pali się mała świeczka, jej ogień.. On jest taki jasny, daje mi nadzieję. Tak jakby to był płomyk, mój mały płomyk nadziei.. Nie chcę żeby zgasł, nie chcę. Ciężko mi. Ostatnio nic nie jadam, chodzę smutna, straciłam. Straciłam przyjaciółkę, przez moją głupotę, jakby tego było mało nie widziałam się z Adrianem. Pokłóciliśmy się. Nie daję rady, jedynie komu mogę się zwierzyć to Ty pamiętniczku i moja kochana sunia. Jutro następny dzień, a ja czekam tylko na noc. Każda zaczyna się tak samo, tuziny husteczek,w uszach słuchawki i muzyka dobijająca się z telefonu, znowu Ona,znowu Kawu, Zyga, sunia też mnie nie opuszcza,śpi ze mną, po przepłakanych godzinach, w końcu zasypiam, budze sie rano i znów smutek i tęsknota.... -;
W pewnym momencie telefon przerwał Anabel pisanie.Na ekranie telefonu zobaczyła małą kopertkę z imieniem : Adrian :
' Przepraszam Cię za wszystko, nie kłóćmy się, jesteś moim Aniołem Stróżem,proszę bo bez Ciebie umrę' .
Anabel po przeczytaniu sms'a odpisała i dostała następnego z prośbą o spotkanie, była tak szczęśliwa że wybiegła z domu, aby jak najszybciej dojść na przystanek gdzie czekał Adrian. Przebiegając przez ulicę nie zauważyła nadjeżdżającego samochodu...Kierowca nie zdążył zachamować, Adrian podbiegł do Niej.. Wziął w ramiona i płakał prosząc,aby go nie zostawiała.. Kierowca wezwał karetkę. W karetce walczyli o życie Anabel. Gdy byli juz na miejscu, Adrian czekał na korytarzu, był załamany. Po godzinie wyszedł lekarz od Anabel, usiadł obok Adriana kładąc rękę na Jego ramieniu...
NIe wiem kiedy dalej.. Jakoś ciężko ostatnio mi,problemy i wgl.
http://www.youtube.com/watch?v=N2qFabr8UQI
- Dzień dobry, czy dostanę tutaj pamiętnik ?
- Dzień dobry. Tak mamy a jaki byś chciała?
- Chciałabym ... chciałabym taki, gdy zapisze w nim moje problemy one znikną, będzie dobrze, a pamiętac o nich będę tylko wtedy, gdy przeczytam je w pamiętniku.
Pani w sklepie zrobiło się żal Anabel..Podała jej pamiętnik i życzyła dobrego dnia. Gdy Anabel wróciła,zaczęła pisać.
;- Nie wiem jak zacząć.. Otacza mnie mrok, jestem w ciemnym pokoju na poddaszu, w drugim kącie sypialni pali się mała świeczka, jej ogień.. On jest taki jasny, daje mi nadzieję. Tak jakby to był płomyk, mój mały płomyk nadziei.. Nie chcę żeby zgasł, nie chcę. Ciężko mi. Ostatnio nic nie jadam, chodzę smutna, straciłam. Straciłam przyjaciółkę, przez moją głupotę, jakby tego było mało nie widziałam się z Adrianem. Pokłóciliśmy się. Nie daję rady, jedynie komu mogę się zwierzyć to Ty pamiętniczku i moja kochana sunia. Jutro następny dzień, a ja czekam tylko na noc. Każda zaczyna się tak samo, tuziny husteczek,w uszach słuchawki i muzyka dobijająca się z telefonu, znowu Ona,znowu Kawu, Zyga, sunia też mnie nie opuszcza,śpi ze mną, po przepłakanych godzinach, w końcu zasypiam, budze sie rano i znów smutek i tęsknota.... -;
W pewnym momencie telefon przerwał Anabel pisanie.Na ekranie telefonu zobaczyła małą kopertkę z imieniem : Adrian :
' Przepraszam Cię za wszystko, nie kłóćmy się, jesteś moim Aniołem Stróżem,proszę bo bez Ciebie umrę' .
Anabel po przeczytaniu sms'a odpisała i dostała następnego z prośbą o spotkanie, była tak szczęśliwa że wybiegła z domu, aby jak najszybciej dojść na przystanek gdzie czekał Adrian. Przebiegając przez ulicę nie zauważyła nadjeżdżającego samochodu...Kierowca nie zdążył zachamować, Adrian podbiegł do Niej.. Wziął w ramiona i płakał prosząc,aby go nie zostawiała.. Kierowca wezwał karetkę. W karetce walczyli o życie Anabel. Gdy byli juz na miejscu, Adrian czekał na korytarzu, był załamany. Po godzinie wyszedł lekarz od Anabel, usiadł obok Adriana kładąc rękę na Jego ramieniu...
NIe wiem kiedy dalej.. Jakoś ciężko ostatnio mi,problemy i wgl.
http://www.youtube.com/watch?v=N2qFabr8UQI
25.05.2012 o godz. 19:42
komentuj (3)
Siemka nazywam się Gabi.Mieszkam w Białymstoku i to jest mój drugi blog pierwszy to www.Roletkaa.pinger.pl zapraszam na wchodzenie.Mam nadzieje nadzieję że się waam spodoba =)
Mam prośbę.. zanim zaczniecie czytać włączcie piosenkę oki ?
333333333333333333333333333333333333333333333333333333
Anabel nie wiedziała co odpowiedzieć na słowa Marcina.
- Muszę już iść.. poukładac sobie wszystko
- No dobrze idź późno już..
Na pożegnanie Marcin pocałował Anabel w policzek.
Na drugi dzień Anka rozmawiała z Agacią, a że była to sobota to nie martwiły się lekcjami bo mogły odrobić je później. Rozmawiały na temat związku Anabel i Adriana, a także Agaty i Patryka.. Anabel niestety powiedziała coś co uraziło Agatę.. Anabel poczuła wtedy,że źle zrobiła mówiąc Agacie to co myśli.
Nie rozmawiały ze sobą na drugi dzień, dopiero w trzecim dniu Agata weszła na gg i pisały.
- WIesz Aguś, czuję że Cię tracę przez to co powiedziałam, czuję że nie traktujesz mnie już jako najlepszą przyjaciółkę,że już mnie nie lubisz...
- Wcale tak nie myslę..
- Mam do Ciebie pytanie,ale obiecaj że odpowiesz mi szczerze?
- No ok.
- Straciłam Cię przez to co Ci wtedy powiedziałam ?
- Nie
- No to dobrze.
Po tym jak skończyły pisać, Anabel poczuła ogromny ból, ból w sercu że traci kogoś bliskiego dla siebie, ale przecież myślała,że mówiąc prawdę Agaci pomoże Jej, bo przecież.. przyjaciele powinni być szczerzy wobec siebie, nawet z najgorszą prawdą nie powinni się ukrywać. Źle się czuła z myślą,że traci jedną z najważniejszych dla Niej osób.
- Gdybym tylko mogła cofnąć czas, gdybym mogła zamknąć pysk i nic nie mówić...
Szeptała sama do siebie.
- Straciłam przyjaciela... Coś w stylu jakbym straciła połowę serca, duszy, jedno płuco... A przecież człowiek nie może żyć z połową najważniejszych organów... Nie można tak żyć, nie można...
Dusza unosi się ku górze,
Oddech zwalnia, serce wolniej bije,
Anioł cieności zszedł na ziemię niosąc za sobą burzę,
Dotknął mnie zimnym skrzydłem... nie żyję ....
"Pewnie za kilka lat spotkamy się przypadkiem, wpadniemy gdzieś na siebie, może nieświadomie otrę się o twoje ramię na ruchliwym placu w mieście. Będziemy już zupełnie sobie obcy - zapomnimy o słodkich słowach na dobranoc, wszystkich wspólnych spacerach, a rozmowy z młodości wepchniemy do wielkiego pudła na strychu. Co prawda, wspomnienia będą tlić się w naszych wnętrzach, prawdopodobnie pozostanie jakiś osad na dnie serca, ale nikt z nas już nie będzie traktował tego poważnie."
_________________________________________
Dalej może jutro
.
333333333333333333333333333333333333333333333333333333
Anabel nie wiedziała co odpowiedzieć na słowa Marcina.
- Muszę już iść.. poukładac sobie wszystko
- No dobrze idź późno już..
Na pożegnanie Marcin pocałował Anabel w policzek.
Na drugi dzień Anka rozmawiała z Agacią, a że była to sobota to nie martwiły się lekcjami bo mogły odrobić je później. Rozmawiały na temat związku Anabel i Adriana, a także Agaty i Patryka.. Anabel niestety powiedziała coś co uraziło Agatę.. Anabel poczuła wtedy,że źle zrobiła mówiąc Agacie to co myśli.
Nie rozmawiały ze sobą na drugi dzień, dopiero w trzecim dniu Agata weszła na gg i pisały.
- WIesz Aguś, czuję że Cię tracę przez to co powiedziałam, czuję że nie traktujesz mnie już jako najlepszą przyjaciółkę,że już mnie nie lubisz...
- Wcale tak nie myslę..
- Mam do Ciebie pytanie,ale obiecaj że odpowiesz mi szczerze?
- No ok.
- Straciłam Cię przez to co Ci wtedy powiedziałam ?
- Nie
- No to dobrze.
Po tym jak skończyły pisać, Anabel poczuła ogromny ból, ból w sercu że traci kogoś bliskiego dla siebie, ale przecież myślała,że mówiąc prawdę Agaci pomoże Jej, bo przecież.. przyjaciele powinni być szczerzy wobec siebie, nawet z najgorszą prawdą nie powinni się ukrywać. Źle się czuła z myślą,że traci jedną z najważniejszych dla Niej osób.
- Gdybym tylko mogła cofnąć czas, gdybym mogła zamknąć pysk i nic nie mówić...
Szeptała sama do siebie.
- Straciłam przyjaciela... Coś w stylu jakbym straciła połowę serca, duszy, jedno płuco... A przecież człowiek nie może żyć z połową najważniejszych organów... Nie można tak żyć, nie można...
Dusza unosi się ku górze,
Oddech zwalnia, serce wolniej bije,
Anioł cieności zszedł na ziemię niosąc za sobą burzę,
Dotknął mnie zimnym skrzydłem... nie żyję ....
"Pewnie za kilka lat spotkamy się przypadkiem, wpadniemy gdzieś na siebie, może nieświadomie otrę się o twoje ramię na ruchliwym placu w mieście. Będziemy już zupełnie sobie obcy - zapomnimy o słodkich słowach na dobranoc, wszystkich wspólnych spacerach, a rozmowy z młodości wepchniemy do wielkiego pudła na strychu. Co prawda, wspomnienia będą tlić się w naszych wnętrzach, prawdopodobnie pozostanie jakiś osad na dnie serca, ale nikt z nas już nie będzie traktował tego poważnie."
_________________________________________
Dalej może jutro
.
- No jestem ... Co teraz ?
Zapytała Anabel Marcina i resztę jego kumpli...
- Teraz to mam ochote Ci przywalić!
Wykrzyknął jeden z kolegów Marcina
- Uspokój się debilu !
Powiedział Marcin
- Nie będę spokojny bo ta dziunia mi na nerwy działa, to przez nią dostałem ... Ja jak i wszyscy od nas.
- Rafał ! Uspokój się powiedziałem
Wykrzyknął Marcin i zaczął mówić
- No wiesz Anka, zawsze mi się podobałas a przez tegp twojego lowelaska straciłem najważniejszą osobę w moim życiu, straciłem ciebie, ale ja nie odpuszczę, teraz zobaczysz jak nam będzie dobrze razem.
Marcin zbliżył się do Anabel, ujął Jej twarz w swoje dłonie,spojrzał w oczy i zbliżył swoje wargi do Jej,aby móc Ją pocałować ...
W tym samym momencie wszedł Dawid z Adrianem i innymi chłopakami.
- Odsuń się od Niej dupku !
- Co oni tutaj robią? Powiedziałaś im gdzie idziesz ! ..
- Nic nie mówiłam, chciałam spotkać się z Tobą aby rozwiązać problem, jaki zaszedł między nami wszystkimi.
- Anabel chodź tutaj
krzyknął Dawid, Anabel ruszyła po woli w Jego stronę jednak Marcin złapał ją za nadgarstek
- Nigdzie Cię nie puszczę... Zrozum ... Jesteś dla mnie wszystkim
- Proszę Cię,zrozum, ja nic do Ciebie nie czuję, moglismy być przyjaciółmi z najpiękniejszej bajki, jednak chciałeś czegoś więcej..
Wydusiła Anabel,stojąc spokojnie w silnym uścisku Marcina
Ściszonym głosem powiedziała do Niego i spuściła wzrok
- Ja się Ciebie boję.. MOgliśmy być przyjaciółmi...
Marcinowi pojawiły się w oczach łzy...
- Przepraszam Cię, ale to jest silniejsze ode mnie.. Wybacz mi proszę, obiecuję że nic złego Ci nie zrobię.. Tylko mi wybacz.. Nie miej mnie za swojego wroga..
Marcin puścił Ankę. Pobiegła szybko i przytuliła się do Adriana...
- Coś Ty sobie myślała ?! Wiesz jak ja się o Ciebie bałem ? Miałem najgorsze myśli... myślałem że Cię więcej nie zobaczę.... Twoje oczy są dla mnie drogowskazem,bez niego zbocze na złą drogę, na drogę śmierci, bez nich nie zauważę czerwonego światła.
-Przepraszam Was wszystkich, ale ja chciałam żeby się skończył ten koszmar, a on jest przeze mnie...
Wszyscy stali w ciszy,po chwili Dawid jednak się odezwał.
- Słuchaj Marcin.. Anka mówi dobrze, to powinno się już skończyć, myślę że nie zrobisz Jej nic złego i mogę Ci zaufać.. Zaufam Ci, ale jeżeli Jej coś zrobisz albo komuś z Nas, to obiecuję Ci że i Tobie się coś stanie.
- Ehh.. nic nie zrobię. I sory wszystkich za mój zryty łeb..
Wrócili do domu,a że było późno Anka położyła się spać tak jak i Dawid. Anabbel nie mogła jednak zasnąć, nagle poczuła wibrację telefonu pod poduszką.. Był to sms od Marcina.
' Cześć. Przepraszam Cię za wszystko. Chciałbym Ci to wynadgrodzić,chciałbym abyś o tym zapomniała.Zgodzisz się wyjść na chwilkę na dwór? Chciałbym zabrać Cię w jedno miejsce i za 20 min będziesz w domu '
Anabel zgodziła się, choć wiedziała że nie powinna ufać Marcinowi, wiedziała że on łatwo nie odpuści i że to nie koniec mimo tego, iż okazał skruchę przy chłopakach. Ubrała się szybko i wyszła. Marcin zabrał Ją nad rzekę. Usiedli nad brzegiem, wziął Anabel za rękę i powiedział :
' Obczaj i czaj. Nie znikaj, trwaj Czuje Twój smak,słyszę jak Ci bije serce i proszę Boga niech ta chwila trwa wiecznie '
1. Rafał
Zapytała Anabel Marcina i resztę jego kumpli...
- Teraz to mam ochote Ci przywalić!
Wykrzyknął jeden z kolegów Marcina
- Uspokój się debilu !
Powiedział Marcin
- Nie będę spokojny bo ta dziunia mi na nerwy działa, to przez nią dostałem ... Ja jak i wszyscy od nas.
- Rafał ! Uspokój się powiedziałem
Wykrzyknął Marcin i zaczął mówić
- No wiesz Anka, zawsze mi się podobałas a przez tegp twojego lowelaska straciłem najważniejszą osobę w moim życiu, straciłem ciebie, ale ja nie odpuszczę, teraz zobaczysz jak nam będzie dobrze razem.
Marcin zbliżył się do Anabel, ujął Jej twarz w swoje dłonie,spojrzał w oczy i zbliżył swoje wargi do Jej,aby móc Ją pocałować ...
W tym samym momencie wszedł Dawid z Adrianem i innymi chłopakami.
- Odsuń się od Niej dupku !
- Co oni tutaj robią? Powiedziałaś im gdzie idziesz ! ..
- Nic nie mówiłam, chciałam spotkać się z Tobą aby rozwiązać problem, jaki zaszedł między nami wszystkimi.
- Anabel chodź tutaj
krzyknął Dawid, Anabel ruszyła po woli w Jego stronę jednak Marcin złapał ją za nadgarstek
- Nigdzie Cię nie puszczę... Zrozum ... Jesteś dla mnie wszystkim
- Proszę Cię,zrozum, ja nic do Ciebie nie czuję, moglismy być przyjaciółmi z najpiękniejszej bajki, jednak chciałeś czegoś więcej..
Wydusiła Anabel,stojąc spokojnie w silnym uścisku Marcina
Ściszonym głosem powiedziała do Niego i spuściła wzrok
- Ja się Ciebie boję.. MOgliśmy być przyjaciółmi...
Marcinowi pojawiły się w oczach łzy...
- Przepraszam Cię, ale to jest silniejsze ode mnie.. Wybacz mi proszę, obiecuję że nic złego Ci nie zrobię.. Tylko mi wybacz.. Nie miej mnie za swojego wroga..
Marcin puścił Ankę. Pobiegła szybko i przytuliła się do Adriana...
- Coś Ty sobie myślała ?! Wiesz jak ja się o Ciebie bałem ? Miałem najgorsze myśli... myślałem że Cię więcej nie zobaczę.... Twoje oczy są dla mnie drogowskazem,bez niego zbocze na złą drogę, na drogę śmierci, bez nich nie zauważę czerwonego światła.
-Przepraszam Was wszystkich, ale ja chciałam żeby się skończył ten koszmar, a on jest przeze mnie...
Wszyscy stali w ciszy,po chwili Dawid jednak się odezwał.
- Słuchaj Marcin.. Anka mówi dobrze, to powinno się już skończyć, myślę że nie zrobisz Jej nic złego i mogę Ci zaufać.. Zaufam Ci, ale jeżeli Jej coś zrobisz albo komuś z Nas, to obiecuję Ci że i Tobie się coś stanie.
- Ehh.. nic nie zrobię. I sory wszystkich za mój zryty łeb..
Wrócili do domu,a że było późno Anka położyła się spać tak jak i Dawid. Anabbel nie mogła jednak zasnąć, nagle poczuła wibrację telefonu pod poduszką.. Był to sms od Marcina.
' Cześć. Przepraszam Cię za wszystko. Chciałbym Ci to wynadgrodzić,chciałbym abyś o tym zapomniała.Zgodzisz się wyjść na chwilkę na dwór? Chciałbym zabrać Cię w jedno miejsce i za 20 min będziesz w domu '
Anabel zgodziła się, choć wiedziała że nie powinna ufać Marcinowi, wiedziała że on łatwo nie odpuści i że to nie koniec mimo tego, iż okazał skruchę przy chłopakach. Ubrała się szybko i wyszła. Marcin zabrał Ją nad rzekę. Usiedli nad brzegiem, wziął Anabel za rękę i powiedział :
' Obczaj i czaj. Nie znikaj, trwaj Czuje Twój smak,słyszę jak Ci bije serce i proszę Boga niech ta chwila trwa wiecznie '
1. Rafał
Zamówili pizze,Anabel poszła kupić cole dla wszystkich. Gdy już wróciła dostała sms,po przeczytaniu go telefon wypadł Jej z ręki na podłogę a z oczu poleciały jej łzy.
-Co się stało kochanie ?
Spytał Adrian, wszyscy patrzyli na Anabel z ogromnym strachem w oczach.
- Booo... teen esemes... zobaczcie sami.
Podniosła telefon i dała Agaci do odczytania, Aga czytała go na głos.
'To nie koniec ! Suko znajdę Ciebie jak i Twojego kochasia,nie podniesiecie się już,a spać będziecie pół metra pod ziemią!. Ahaa..bym zapomniał. Jestem właśnie z kumplami pod szkołą u Twojego braciszka, ma wpierdol za Ciebie i resztę twoich popierdolonych kolegów ! '
Nagle wszyscy zamarli. Agata zadzwoniła do brata,bo dopiero po chwili dotarło do niej to,że ma kłopoty i może mu się coś stać.
- Haaalo ?! Dawid... nie wychodź ze szkoły,ci debile podobno na Ciebie czekają.
-Anaa.. nie martw się nie jestem tu sam,są przy mnie kumple więc jakby co to mi pomogą.
-Proszę Cię nie wychodź, ja już idę z Kamilem, Adim i Patrykiem i dziewczynami pod sql do Ciebie.
-Nie, idź bo coś Ci się stanie ja dam sobie radę a Ty wracaj do domu.
-Idę tam i koniec. Pa.
Po tej rozmowie zebrali się szybko i pobiegli pod szkołę,nie jechali autobusem ponieważ szkoła była zaledwie 250 metrów od pizzeri.Gdy dotarli na miejsce oni już tam byli. Anabel chciała pobiec do szkoły i poszukać Dawida. Jednak na schodach zatrzymał ją jeden chłopaków <byłych kumpli> był to Marcin..
-A Ty gdzie?
-W dupe ! Puszczaj mnie...
Kamil z Patrykiem i Adrianem szybko pobiegli aby pomóc Anabel,jednak Marcin uderzył ją w twarz a ta przewróciła się,a z nosa poleciała jej krew. Wyszedł akurat Dawid...
Podbiegł do Any i zapytał czy to,któryś z tyc debili jej zrobił. Ana powiedziała Mu że zrobił to Marcin, Dawid wstał,podszedł do Marcina i przydusił go do muru szkoły.
-Co ty sobie kurwa wyobrażasz?! Nie myśl sobie że ja ci odpuszczę, uderzyłeś moją siostrę i za to sobie przejebałeś.
-Pfff myślisz że będę się bał takiego wymoczka jak Ty ?
-Uważaj z kim zadzierasz bo możesz źle skończyć.
W tym momencie koledzy Marcina zaczęli bić Dawida. Wtedy podbiegli kumple Dawida i się zaczęło.Adrian wziął Anabel na ręce i zaniósł na ławkę stojącą przed szkołą.
Dziewczyny usiadły koło Any a Kamil z Patrykiem i Adrianem poszli pomóc Dawidowi i jego kumplom. Zaczęło się na poważnie.Anabel bała się o swojego brata i chłopaka.
W końcu Marcin i reszta odpuścili.. na sam koniec jednak powiedział
- To nie koniec, i tak znajdę Twoją siostrę i jej chłopaka a na samym końcu zajmę się tobą.
-Taki odważny jesteś? To proszę zacznij ode mnie....
powiedział Dawid.
- Ciebie zostawię sobie na koniec, poto żebyś mógł zobaczyć jak ginie twoja siostra..
-Spierdalaj stąd! Ja się nie będę z Tobą bawił idę na policję, bo z takim podejściem jak twoje to do psychiatryka się nadajesz... Jesteś dzieciak i koniec. Ciekawe co Twoja stara powie na policje jeszcze dziś w domu!
Marcin wystraszył się bo wiedział,że Dawid nie żartuje.. Odpuścił na tę chwile i poszedł do domu wraz z chłopakami,którzy byli po jego stronie..
Dawid podszedł do Anabel,aby zobaczyc co z Nią..
- Mówiłem żebyś tu nie szła! Czemu Ty mnie nigdy nie słuchasz?!
-Wiesz że się o Ciebie boję ! Nie chcę żeby Ci się cos stało...
- Jestem starszy od Ciebie i od Nich nic mi nie będzie.. kurwa nie darowałbym sobie gdyby coś Ci się stało.
-Przepraszam... ale ja się bałam o CIebie.
- Nie płacz już. Ważne że nic się nie stało, a za ten rozbity nos i tak im się dostanie.
Przytulił siostrę, po chwili powiedział żeby już wracali do domu, a że kończyył akurat lekcje poszedł razem z Nimi.
Anabel bała się ponieważ było coraz gorzej, bała sie o Adriana o kumpli swoich i przyjaciółki bała się o Dawida.. Nie było ważne dla niej to że może jej się cos stać, chciała aby najważniejsze osoby w jej życiu były bezpieczne...
Pożegnała się ze znajomymi i z Dawidem poszła do domu. Po jakiejś godzinie poszła do Dawida do pokoju przytuliła się do Niego i powiedziała że bardzo Go kocha. Dawid wystraszył się takim zachowaniem mimo tego że zawsze się dobrze dogadywali.
-Stało się coś ?
Spojrzał na nią,lecz nadal ją przytulał
-Nie nic się nie stało, po prostu chcę abyś wiedział jak bardzo Cię kocham
-też Cię kocham
Anabel wyszła z pokoju...Dawid poszedł wieczorem do Niej do pokoju aby zawołać siostrę na kolację,jednak Jej tam nie było na łóżku znalazł kartkę. ' Przepraszam Cię Dawid, wiesz jak bardzo Cię kocham i Adriana,dziewczyny moje i chłopaków. Ja już tak nie mogę, a to wszystko przeze mnie... Wybacz mi,powiedz rodzicom że jestem na jakiejś tam wycieczce czy coś wymyśl.. Umówiłam się z NIMI i poszłam tam. Nie wiem czy wrócę, ważne że Wam nic nie będzie, kocham Cię braciszku '
Dawidowi poleciały łzy z oczu, próbował się dodzwonić do Any ale telefon zostawiła w domu, zadzwonił do Adriana i powiedział o co chodzi, po chwili Adrian zebrał kumpli i kumpele aby poszukać Ankę..
Mieli pęłno czarnych myśli, mieli tylko cichą nadzieję, że nic nie stało się ich siostrze, dziewczynie i przyjaciółce...
_______________________________
1.Dawid brat Anabel
2. Marcin jeden z bandy tych co grozili Ance i reszcie
-Co się stało kochanie ?
Spytał Adrian, wszyscy patrzyli na Anabel z ogromnym strachem w oczach.
- Booo... teen esemes... zobaczcie sami.
Podniosła telefon i dała Agaci do odczytania, Aga czytała go na głos.
'To nie koniec ! Suko znajdę Ciebie jak i Twojego kochasia,nie podniesiecie się już,a spać będziecie pół metra pod ziemią!. Ahaa..bym zapomniał. Jestem właśnie z kumplami pod szkołą u Twojego braciszka, ma wpierdol za Ciebie i resztę twoich popierdolonych kolegów ! '
Nagle wszyscy zamarli. Agata zadzwoniła do brata,bo dopiero po chwili dotarło do niej to,że ma kłopoty i może mu się coś stać.
- Haaalo ?! Dawid... nie wychodź ze szkoły,ci debile podobno na Ciebie czekają.
-Anaa.. nie martw się nie jestem tu sam,są przy mnie kumple więc jakby co to mi pomogą.
-Proszę Cię nie wychodź, ja już idę z Kamilem, Adim i Patrykiem i dziewczynami pod sql do Ciebie.
-Nie, idź bo coś Ci się stanie ja dam sobie radę a Ty wracaj do domu.
-Idę tam i koniec. Pa.
Po tej rozmowie zebrali się szybko i pobiegli pod szkołę,nie jechali autobusem ponieważ szkoła była zaledwie 250 metrów od pizzeri.Gdy dotarli na miejsce oni już tam byli. Anabel chciała pobiec do szkoły i poszukać Dawida. Jednak na schodach zatrzymał ją jeden chłopaków <byłych kumpli> był to Marcin..
-A Ty gdzie?
-W dupe ! Puszczaj mnie...
Kamil z Patrykiem i Adrianem szybko pobiegli aby pomóc Anabel,jednak Marcin uderzył ją w twarz a ta przewróciła się,a z nosa poleciała jej krew. Wyszedł akurat Dawid...
Podbiegł do Any i zapytał czy to,któryś z tyc debili jej zrobił. Ana powiedziała Mu że zrobił to Marcin, Dawid wstał,podszedł do Marcina i przydusił go do muru szkoły.
-Co ty sobie kurwa wyobrażasz?! Nie myśl sobie że ja ci odpuszczę, uderzyłeś moją siostrę i za to sobie przejebałeś.
-Pfff myślisz że będę się bał takiego wymoczka jak Ty ?
-Uważaj z kim zadzierasz bo możesz źle skończyć.
W tym momencie koledzy Marcina zaczęli bić Dawida. Wtedy podbiegli kumple Dawida i się zaczęło.Adrian wziął Anabel na ręce i zaniósł na ławkę stojącą przed szkołą.
Dziewczyny usiadły koło Any a Kamil z Patrykiem i Adrianem poszli pomóc Dawidowi i jego kumplom. Zaczęło się na poważnie.Anabel bała się o swojego brata i chłopaka.
W końcu Marcin i reszta odpuścili.. na sam koniec jednak powiedział
- To nie koniec, i tak znajdę Twoją siostrę i jej chłopaka a na samym końcu zajmę się tobą.
-Taki odważny jesteś? To proszę zacznij ode mnie....
powiedział Dawid.
- Ciebie zostawię sobie na koniec, poto żebyś mógł zobaczyć jak ginie twoja siostra..
-Spierdalaj stąd! Ja się nie będę z Tobą bawił idę na policję, bo z takim podejściem jak twoje to do psychiatryka się nadajesz... Jesteś dzieciak i koniec. Ciekawe co Twoja stara powie na policje jeszcze dziś w domu!
Marcin wystraszył się bo wiedział,że Dawid nie żartuje.. Odpuścił na tę chwile i poszedł do domu wraz z chłopakami,którzy byli po jego stronie..
Dawid podszedł do Anabel,aby zobaczyc co z Nią..
- Mówiłem żebyś tu nie szła! Czemu Ty mnie nigdy nie słuchasz?!
-Wiesz że się o Ciebie boję ! Nie chcę żeby Ci się cos stało...
- Jestem starszy od Ciebie i od Nich nic mi nie będzie.. kurwa nie darowałbym sobie gdyby coś Ci się stało.
-Przepraszam... ale ja się bałam o CIebie.
- Nie płacz już. Ważne że nic się nie stało, a za ten rozbity nos i tak im się dostanie.
Przytulił siostrę, po chwili powiedział żeby już wracali do domu, a że kończyył akurat lekcje poszedł razem z Nimi.
Anabel bała się ponieważ było coraz gorzej, bała sie o Adriana o kumpli swoich i przyjaciółki bała się o Dawida.. Nie było ważne dla niej to że może jej się cos stać, chciała aby najważniejsze osoby w jej życiu były bezpieczne...
Pożegnała się ze znajomymi i z Dawidem poszła do domu. Po jakiejś godzinie poszła do Dawida do pokoju przytuliła się do Niego i powiedziała że bardzo Go kocha. Dawid wystraszył się takim zachowaniem mimo tego że zawsze się dobrze dogadywali.
-Stało się coś ?
Spojrzał na nią,lecz nadal ją przytulał
-Nie nic się nie stało, po prostu chcę abyś wiedział jak bardzo Cię kocham
-też Cię kocham
Anabel wyszła z pokoju...Dawid poszedł wieczorem do Niej do pokoju aby zawołać siostrę na kolację,jednak Jej tam nie było na łóżku znalazł kartkę. ' Przepraszam Cię Dawid, wiesz jak bardzo Cię kocham i Adriana,dziewczyny moje i chłopaków. Ja już tak nie mogę, a to wszystko przeze mnie... Wybacz mi,powiedz rodzicom że jestem na jakiejś tam wycieczce czy coś wymyśl.. Umówiłam się z NIMI i poszłam tam. Nie wiem czy wrócę, ważne że Wam nic nie będzie, kocham Cię braciszku '
Dawidowi poleciały łzy z oczu, próbował się dodzwonić do Any ale telefon zostawiła w domu, zadzwonił do Adriana i powiedział o co chodzi, po chwili Adrian zebrał kumpli i kumpele aby poszukać Ankę..
Mieli pęłno czarnych myśli, mieli tylko cichą nadzieję, że nic nie stało się ich siostrze, dziewczynie i przyjaciółce...
_______________________________
1.Dawid brat Anabel
2. Marcin jeden z bandy tych co grozili Ance i reszcie





