Wyniki wyszukiwania: Jason Statham
Znalezione filmy dla Jason Statham:
Brak.
Pisałam dzis o najlepiej ubranych kobietach według Vogue, teraz chciałabym pokazac wam najciekawszych mężczyzn 2010 ocenionych przez magazyn GQ ...konczy sie rok zaczynają sie podsumowania....
Legend: Little Richard

Designer: Giorgio Armani

Smirnoff Black Most Stylish Man: Aaron Johnson

Actor: Matt Smith

International Man: Jon Hamm

Editor's Special: Jason Statham

Legend: Little Richard

Designer: Giorgio Armani

Smirnoff Black Most Stylish Man: Aaron Johnson

Actor: Matt Smith

International Man: Jon Hamm

Editor's Special: Jason Statham

18.11.2010 o godz. 14:41
komentuj (3)
Film „Niezniszczalni” spełnia marzenie wszystkich fanów kina akcji lat 80 – gromadzi na ekranie wszystkich największych bohaterów w jednej drużynie, pokazując to, co w tym gatunku filmowym najlepsze – pościgi, wybuchy, sceny walki i dużo męskiego testosteronu.

Głównym prowokatorem tego niezwykłego projektu jest Sylwester Stallone, człowiek do którego mam wielki szacunek, ponieważ łączy on dbałość o kulturę fizyczną i jest niebywałym intelektualistą. Nie dość, że zagrał w filmie to do tego napisał scenariusz i go wyreżyserował ( tak samo jak w przypadku Rocky’ ego).
W "Niezniszczalnych" Sylwester gra Barneya Rossa – lidera grupy wyspecjalizowanych w najcięższych akcjach najemników. Mężczyźni kochają swoją pracę, która daje im dużo pieniędzy i adrenaliny. Oczywiście bycie super bohaterem ma swoje minusy : samotność, wyrzuty sumienia, zawody miłosne, ale wszystkie te niedogodności znikają gdy na następnej akcji trzymają ukochaną broń i zatracają się w bitewnym szale.
Fabuła jest dość prosta : najemnicy mają obalić dyktatora, który mamiony pieniędzmi przez byłego agenta CIA terroryzuje swoje miasto, zamieniając je w kokainowy kartel. O zadaniu dowiadujemy się w jednej z najlepszych scen w filmu: w kościele gdzie spotyka się trzech największych twardzieli kina akcji : Stallone, Bruce Willis i Arnold Schwarzenegger. Ta scena to prawdziwy majstersztyk, gdy bohaterowie rozmawiają o zadaniu, a tak naprawdę licytują się miedzy sobą, który z nich jest większym twardzielem, któremu przybyło w pasie, a który zmarniał. Jest to ironiczne rozliczenie się z ról super bohaterów.
Nie wiem jakim cudem Sylwester Stallone namówili do wzięcia udziału w filmie taka obsadę: Jet Li, Mickey Rourke, Dolph Lundgren, Eric Roberts, Jason Statham, Steve Austin: można powiedzieć, ze ekipę Niezniszczalnych tworzyli Rambo vel Rocky, Zapaśnik, Transporter i Terminator – każdy charakterystyczny, ale łączy ich to samo : kipiący testosteron. Zabrakło mi jedynie szpagatu Jean Claude Van Damme i kopnięcia z pół –obrotu Chucka Norrisa.
Niezniszczalni to podręcznik „Jak zostać superbohaterem” wystarczy : posiadać muskulaturę, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała, trzeba być bezwzględnym dla wrogów, ale czułym dla najbliższych, konieczne jest sprawne posługiwanie się przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg, być wysportowanym i szybkim, mieć opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie. Super bohater musi mieć tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, znaku siły lub nagą kobietą i oprócz rozwiniętej muskulatury musi mieć cel - obronę ojczyzny bądź honoru – jeżeli jest na swój sposób uduchowiony, nie powinien pokazywać tego otoczeniu, by nie uznali go za miękkiego...
Film pełen jest akcji, pościgów samochodowych i wybuchów, bohaterowie używają wszelakiej broni : im głośniejszej tym lepiej. Ale najmocniejsza stroną tego filmu jest humor : zabawne dialogi, prześmiewcze akcje pokazują by nie brać tego filmu na serio, ze jest to pastisz kina akcji, a jednocześnie hołd dla podstarzałych super bohaterów, którzy ratowali świat wiele razy.
Musze pochwalić Stallone za ten film z kilku powodów, przede wszystkim stworzył dobry, spójny i bardzo śmieszny film akcji, po drugie spełnił fantazje wszystkich akcjo-maniaków, po trzecie i najważniejsze za dystans i wielki szacunek jaki ma do swoich ról po tylu latach.

Głównym prowokatorem tego niezwykłego projektu jest Sylwester Stallone, człowiek do którego mam wielki szacunek, ponieważ łączy on dbałość o kulturę fizyczną i jest niebywałym intelektualistą. Nie dość, że zagrał w filmie to do tego napisał scenariusz i go wyreżyserował ( tak samo jak w przypadku Rocky’ ego).
W "Niezniszczalnych" Sylwester gra Barneya Rossa – lidera grupy wyspecjalizowanych w najcięższych akcjach najemników. Mężczyźni kochają swoją pracę, która daje im dużo pieniędzy i adrenaliny. Oczywiście bycie super bohaterem ma swoje minusy : samotność, wyrzuty sumienia, zawody miłosne, ale wszystkie te niedogodności znikają gdy na następnej akcji trzymają ukochaną broń i zatracają się w bitewnym szale.
Fabuła jest dość prosta : najemnicy mają obalić dyktatora, który mamiony pieniędzmi przez byłego agenta CIA terroryzuje swoje miasto, zamieniając je w kokainowy kartel. O zadaniu dowiadujemy się w jednej z najlepszych scen w filmu: w kościele gdzie spotyka się trzech największych twardzieli kina akcji : Stallone, Bruce Willis i Arnold Schwarzenegger. Ta scena to prawdziwy majstersztyk, gdy bohaterowie rozmawiają o zadaniu, a tak naprawdę licytują się miedzy sobą, który z nich jest większym twardzielem, któremu przybyło w pasie, a który zmarniał. Jest to ironiczne rozliczenie się z ról super bohaterów.
Nie wiem jakim cudem Sylwester Stallone namówili do wzięcia udziału w filmie taka obsadę: Jet Li, Mickey Rourke, Dolph Lundgren, Eric Roberts, Jason Statham, Steve Austin: można powiedzieć, ze ekipę Niezniszczalnych tworzyli Rambo vel Rocky, Zapaśnik, Transporter i Terminator – każdy charakterystyczny, ale łączy ich to samo : kipiący testosteron. Zabrakło mi jedynie szpagatu Jean Claude Van Damme i kopnięcia z pół –obrotu Chucka Norrisa.
Niezniszczalni to podręcznik „Jak zostać superbohaterem” wystarczy : posiadać muskulaturę, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała, trzeba być bezwzględnym dla wrogów, ale czułym dla najbliższych, konieczne jest sprawne posługiwanie się przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg, być wysportowanym i szybkim, mieć opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie. Super bohater musi mieć tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, znaku siły lub nagą kobietą i oprócz rozwiniętej muskulatury musi mieć cel - obronę ojczyzny bądź honoru – jeżeli jest na swój sposób uduchowiony, nie powinien pokazywać tego otoczeniu, by nie uznali go za miękkiego...
Film pełen jest akcji, pościgów samochodowych i wybuchów, bohaterowie używają wszelakiej broni : im głośniejszej tym lepiej. Ale najmocniejsza stroną tego filmu jest humor : zabawne dialogi, prześmiewcze akcje pokazują by nie brać tego filmu na serio, ze jest to pastisz kina akcji, a jednocześnie hołd dla podstarzałych super bohaterów, którzy ratowali świat wiele razy.
Musze pochwalić Stallone za ten film z kilku powodów, przede wszystkim stworzył dobry, spójny i bardzo śmieszny film akcji, po drugie spełnił fantazje wszystkich akcjo-maniaków, po trzecie i najważniejsze za dystans i wielki szacunek jaki ma do swoich ról po tylu latach.
Kiedyś rozmawiałam z Danielem, ze juz nie ma super bohaterów w kinie. Pamiętam że, zachwycałam się Sylvestrem Stallone, przerazała mnie kamienna twarz Dolpha Lundgrena, interesowała gra aktorska Mickeya Rourke, niezniszczalność Bruce Willisa czy muskulatura Arnold Schwarzenegger. Po długich rozważaniach stwierdziliśmy ze, w dzisiejszym kinie na miano super bohatera mogłby zasłużyć Jason Statham i Jet Li i długo długo nikt...

Bo czym musi sie wyróżniac taki "hero" :
- muskulaturą, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała....
- musi być bezwzględny dla wrogów, ale czuły dla najbliższych
- musi posługiwac sie przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg...
- ma byc wysportowany i szybki - najlepiej jak ma opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie...
- musi miec tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, jednostki specjalnej lub nagą kobietą
- oprócz rozwiniętej muskulatury musi miec cel - obronę ojczyzny bądz honoru - jest na swoj sposob uduchowiony, ale nie pokazuje tego otoczeniu, by nie uznali go za miekkiego...

Nawet w najwiekszych marzeniach filmowych nie podejrzewalam, ze wszyscy moi bohaterowie z dziecinstwa wystapia w jednym filmie tworzac elitarna jednostke - Niezniszczalnych. Najbardziej ciekawa jestem scen Stallone ze Schwarzeneggerem - pamiętam długie dysputy z tatą o tym kto jest wiekszym twarsdzielem - Conan czy Rambo :)
Mam wielki szacunek do Stallone, ze tworzy takie filmy - Rocky, Rambo po latach , pokazujac dystans do siebie i swoich postaci "odświeżonych po latach". Niezniszczalni zapowiadają sie na wielki hołd kina akcji lat 80.
Ja wybierams sie w niedziele, wiec recenzja tez sie ukaze niedługo :) A jaki byl wasz ulubiony super bohater?

A oto kilka zasad "Niezniszczalnych"
- Kula jest szybsza niż nóż.
- Najlepszy sposób na radzenie sobie z kobietami to nauczyć się żyć bez nich.
- Prawdziwy mężczyzna nigdy nie bije kobiety
- Nie wszystko można poświęcić dla pieniędzy.
- Kiedy jest się mniejszym, rany są większe.
- Nie wolno umierać jak dupek.
- Przegrana to nie wstyd.
- Hałas zawsze deprymuje wroga.
juz sie doczekac nie moge

Bo czym musi sie wyróżniac taki "hero" :
- muskulaturą, najlepiej podkreśloną oliwką do ciała....
- musi być bezwzględny dla wrogów, ale czuły dla najbliższych
- musi posługiwac sie przeróżną bronią od zwykłego długopisu po czołg...
- ma byc wysportowany i szybki - najlepiej jak ma opanowaną jakąś konkretną sztukę walki, a najlepiej wszystkie...
- musi miec tatuaż - najlepiej ze znakiem szwadronu, jednostki specjalnej lub nagą kobietą
- oprócz rozwiniętej muskulatury musi miec cel - obronę ojczyzny bądz honoru - jest na swoj sposob uduchowiony, ale nie pokazuje tego otoczeniu, by nie uznali go za miekkiego...

Nawet w najwiekszych marzeniach filmowych nie podejrzewalam, ze wszyscy moi bohaterowie z dziecinstwa wystapia w jednym filmie tworzac elitarna jednostke - Niezniszczalnych. Najbardziej ciekawa jestem scen Stallone ze Schwarzeneggerem - pamiętam długie dysputy z tatą o tym kto jest wiekszym twarsdzielem - Conan czy Rambo :)
Mam wielki szacunek do Stallone, ze tworzy takie filmy - Rocky, Rambo po latach , pokazujac dystans do siebie i swoich postaci "odświeżonych po latach". Niezniszczalni zapowiadają sie na wielki hołd kina akcji lat 80.
Ja wybierams sie w niedziele, wiec recenzja tez sie ukaze niedługo :) A jaki byl wasz ulubiony super bohater?

A oto kilka zasad "Niezniszczalnych"
- Kula jest szybsza niż nóż.
- Najlepszy sposób na radzenie sobie z kobietami to nauczyć się żyć bez nich.
- Prawdziwy mężczyzna nigdy nie bije kobiety
- Nie wszystko można poświęcić dla pieniędzy.
- Kiedy jest się mniejszym, rany są większe.
- Nie wolno umierać jak dupek.
- Przegrana to nie wstyd.
- Hałas zawsze deprymuje wroga.
juz sie doczekac nie moge
Oddana fanka filmów akcji z lat 80 :)





