Wyniki wyszukiwania: Gossip Girl
Zawsze, kiedy piszę coś po dłuższej nieobecności, wspominam coś o "powrotach". I o tym,że tym razem spróbuję wrócić na dłużej. I że mnie nie było. I że już obiecywałam wrócić na dłużej.
Stop.
I że jestem niekonsekwentna. Leniwa. Chaotyczna ... etc.
To tylko taki krótki tradycyjny wstęp. Żebyście wiedzieli że ta notka to nie jest jakaś rewolucja w moim życiu. Nie opisuję żadnych ale to żadnych zmian. Nic specjalnego się nie wydarzyło. Nie podjęłam jakiejś trudnej decyzji.
Gdzie się podziały moje (prawie)regularne wpisy? Które zawierały więcej treści niż stwierdzenie "nic się nie działo od ... (wstaw dowolną datę)". A przecież pisałam teksty które może nie były jakieś wybitne, na pewno nie były, ale przynajmniej miały w sobie charakterystyczne dla mojego pisania "coś". Teraz mają, adekwatnie do mojego aktualnego stanu, "nic". I niby jest dobrze bo przynajmniej nikt mi się nie burzy w komentarzach że jestem taka, siaka czy owaka. Bo w sumie jestem. ALE zależy. Bo wiadomo ; punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Głupi tekst. Lubię go.
Dzisiaj mój tulipan umarł śmiercią tragiczną. Wisiał sobie na sznurku przyklejonym taśmą do drzwiczek szafki i dzisiaj tak po prostu spadł. Rozumiecie? Tak : o. Spadł i leży. Podniosłam go ale niestety... mimo szybkiej akcji ratunkowej nie udało mi się przywrócić funkcji życiowych. Zdechł.
Aktualnie jego szczątki leżą sobie na biurku obok monitora bo szkoda mi go tak wyrzucić.
Poza tym pewnego dnia patrząc w lustro uświadomiłam sobie iż nie jestem piękną zgrabną i powabną Rusałką. Wyglądem przypominam raczej średniej wielkości krowę. I postanowiłam (niespodzianka!) zrzucić trochę masy.
Oczywiście takie postanowienie to u mnie żadna nowość. Obiecuję sobie takie rzeczy co jakiś czas. Zazwyczaj kończy się na symbolicznej utracie wagi po czym w euforii po owej stracie szybko nadrabiam ubytek. I tak znowu. Tak więc Rusałką nie będę. Nie ma szans.
To chociaż, skoro mam już masę, może rzeźba? xD
Moje zamiłowanie do pisania umarło śmiercią naturalną. Nie tak nagle i gwałtownie jak tulipan. Po prostu sobie wygasło. Czyżby uwzględnienie pisania w profilu nauczania sprawiło,że przestałam na nie patrzeć jak na hobby? Może, może, bardzo możliwe, nie wykluczam. To bardzo nie dobrze. To wręcz ŹLE.
Ale trudno.
Ciężko jest pisać kiedy nie ma się o czym. A może właśnie mam o czym tylko z przyzwyczajenia wmawiam sobie i wszystkim wkoło że nie mam o czym. Bo to przecież dużo wygodniejsze niż skupienie się na ostatnich wydarzeniach i skomentowanie ich z lekką dozą cynizmu.
We wtorek mam idę na wizytę do dentysty.
...
Nie, to nie będzie wizyta kontrolna. Najprawdopodobniej pozbędę się zęba. Nie przeżywam tego bo nie jestem do nich jakoś specjalnie przywiązana. Ubzdurałam sobie jednak,że potrzebuje aparatu na te zęby na dole. Może faktycznie potrzebuje? Zobaczę, co powie pani dentystka. Póki co umieram ze strachu przed bólem. Mam nadzieję,że mama zapłaci za znieczulenie bo przecież ja tam umrę na tym fotelu. Nie tak jak moje pisanie ale też nie tak jak tulipan. W taki pośredni sposób.
Nawet do borowania musiałam mieć znieczulenie. Po prostu panicznie boję się fizycznego bólu.
Miałam za dużo wolnego czasu w ferie i wciągnęłam się w oglądanie seriali online. Obejrzałam 2 zaległe sezony Gossip Girl. Oprócz tego nadrobiłam kilka odcinków Gotowych na wszystko (nie mogę sobie zapamiętać pisowni oryginalnego tytułu) iii wciągnęłam się w Pretty Little Liars który na chwilę obecną jest moim numerem jeden. I tutaj mam pytanie. Jeżeli ktoś widział jakiś ciekawy serial w stylu PLL to bardzo proszę o polecenie ;p. Ostatnio zaczęłam oglądać nawet Sekretny dziennik Call Girl a dzisiaj nawet pierwszy odcinek takiego jednego. Nie pamiętam tytułu.
Tak więc wolny czas spędzam niezwykle aktywnie i w ogóle na robieniu saaamych dobrych rzeczy.
W ogóle dzisiejszy wpis nie powstałby, gdyby nie Asia. Cała ta strona wygasałaby zupełnie jak moje zamiłowanie do pisania. Ale. Ale otrzymałam dzisiaj stanowcze żądanie : no to Moja Droga, notki żądam!. I dla świętego spokoju (]:->) zmajstrowałam to cudo.
Dzięki za miłe słowa :*
Hm. To chyba na tyle wystarczy. Widzę,że suwaczek jest dosyć cieniutki jak na moje standardy więc aż boję się myśleć jakie to wszystko jest długie. I czy w ogóle ktokolwiek pokusi się na przeczytanie tych bzdur.
Nie obiecuję,że wrócę niebawem ani w sumie nic nie obiecuje. Bo z tymi obietnicami u mnie to nigdy nic nie wiadomo.
W weekend nadrobię zaległości wśród obserwowanych. Tak więc trzymajcie się ciepło ;*
Stop.
I że jestem niekonsekwentna. Leniwa. Chaotyczna ... etc.
To tylko taki krótki tradycyjny wstęp. Żebyście wiedzieli że ta notka to nie jest jakaś rewolucja w moim życiu. Nie opisuję żadnych ale to żadnych zmian. Nic specjalnego się nie wydarzyło. Nie podjęłam jakiejś trudnej decyzji.
Gdzie się podziały moje (prawie)regularne wpisy? Które zawierały więcej treści niż stwierdzenie "nic się nie działo od ... (wstaw dowolną datę)". A przecież pisałam teksty które może nie były jakieś wybitne, na pewno nie były, ale przynajmniej miały w sobie charakterystyczne dla mojego pisania "coś". Teraz mają, adekwatnie do mojego aktualnego stanu, "nic". I niby jest dobrze bo przynajmniej nikt mi się nie burzy w komentarzach że jestem taka, siaka czy owaka. Bo w sumie jestem. ALE zależy. Bo wiadomo ; punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Głupi tekst. Lubię go.
Dzisiaj mój tulipan umarł śmiercią tragiczną. Wisiał sobie na sznurku przyklejonym taśmą do drzwiczek szafki i dzisiaj tak po prostu spadł. Rozumiecie? Tak : o. Spadł i leży. Podniosłam go ale niestety... mimo szybkiej akcji ratunkowej nie udało mi się przywrócić funkcji życiowych. Zdechł.
Aktualnie jego szczątki leżą sobie na biurku obok monitora bo szkoda mi go tak wyrzucić.
Poza tym pewnego dnia patrząc w lustro uświadomiłam sobie iż nie jestem piękną zgrabną i powabną Rusałką. Wyglądem przypominam raczej średniej wielkości krowę. I postanowiłam (niespodzianka!) zrzucić trochę masy.
Oczywiście takie postanowienie to u mnie żadna nowość. Obiecuję sobie takie rzeczy co jakiś czas. Zazwyczaj kończy się na symbolicznej utracie wagi po czym w euforii po owej stracie szybko nadrabiam ubytek. I tak znowu. Tak więc Rusałką nie będę. Nie ma szans.
To chociaż, skoro mam już masę, może rzeźba? xD
Moje zamiłowanie do pisania umarło śmiercią naturalną. Nie tak nagle i gwałtownie jak tulipan. Po prostu sobie wygasło. Czyżby uwzględnienie pisania w profilu nauczania sprawiło,że przestałam na nie patrzeć jak na hobby? Może, może, bardzo możliwe, nie wykluczam. To bardzo nie dobrze. To wręcz ŹLE.
Ale trudno.
Ciężko jest pisać kiedy nie ma się o czym. A może właśnie mam o czym tylko z przyzwyczajenia wmawiam sobie i wszystkim wkoło że nie mam o czym. Bo to przecież dużo wygodniejsze niż skupienie się na ostatnich wydarzeniach i skomentowanie ich z lekką dozą cynizmu.
We wtorek mam idę na wizytę do dentysty.
...
Nie, to nie będzie wizyta kontrolna. Najprawdopodobniej pozbędę się zęba. Nie przeżywam tego bo nie jestem do nich jakoś specjalnie przywiązana. Ubzdurałam sobie jednak,że potrzebuje aparatu na te zęby na dole. Może faktycznie potrzebuje? Zobaczę, co powie pani dentystka. Póki co umieram ze strachu przed bólem. Mam nadzieję,że mama zapłaci za znieczulenie bo przecież ja tam umrę na tym fotelu. Nie tak jak moje pisanie ale też nie tak jak tulipan. W taki pośredni sposób.
Nawet do borowania musiałam mieć znieczulenie. Po prostu panicznie boję się fizycznego bólu.
Miałam za dużo wolnego czasu w ferie i wciągnęłam się w oglądanie seriali online. Obejrzałam 2 zaległe sezony Gossip Girl. Oprócz tego nadrobiłam kilka odcinków Gotowych na wszystko (nie mogę sobie zapamiętać pisowni oryginalnego tytułu) iii wciągnęłam się w Pretty Little Liars który na chwilę obecną jest moim numerem jeden. I tutaj mam pytanie. Jeżeli ktoś widział jakiś ciekawy serial w stylu PLL to bardzo proszę o polecenie ;p. Ostatnio zaczęłam oglądać nawet Sekretny dziennik Call Girl a dzisiaj nawet pierwszy odcinek takiego jednego. Nie pamiętam tytułu.
Tak więc wolny czas spędzam niezwykle aktywnie i w ogóle na robieniu saaamych dobrych rzeczy.
W ogóle dzisiejszy wpis nie powstałby, gdyby nie Asia. Cała ta strona wygasałaby zupełnie jak moje zamiłowanie do pisania. Ale. Ale otrzymałam dzisiaj stanowcze żądanie : no to Moja Droga, notki żądam!. I dla świętego spokoju (]:->) zmajstrowałam to cudo.
Dzięki za miłe słowa :*
Hm. To chyba na tyle wystarczy. Widzę,że suwaczek jest dosyć cieniutki jak na moje standardy więc aż boję się myśleć jakie to wszystko jest długie. I czy w ogóle ktokolwiek pokusi się na przeczytanie tych bzdur.
Nie obiecuję,że wrócę niebawem ani w sumie nic nie obiecuje. Bo z tymi obietnicami u mnie to nigdy nic nie wiadomo.
W weekend nadrobię zaległości wśród obserwowanych. Tak więc trzymajcie się ciepło ;*
11.03.2011 o godz. 21:44
komentuj (4)
Młoda gwiazdka "Plotkary" coraz bardziej próbuje przekonać wszystkich, ze jest dorosłą i ostra babką. Taylor robi zawrotną karierę, gra w popularnym serialu, została twarzą nowej kolekcji ubrań "Material Girl" Madonny, a John Galliano chce by została twarzą jego perfum. Z jednej strony można jej pogratulować, a z drugiej trochę jej współczuje... bo jak wszystko człowiek dostaje od razu to później szybciej go życie nudzi.... zobaczymy...
Witam :).
Gossip girl jest moim ulubionym tasiemcem (prócz dr House i Brzyduli Betty która się skończyła :(). Zawsze podziwiałam styl Blair Waldorf jej 'perfekcjonizm' i nietuzinkowość. Lubię ją chyba najbardziej z całego serialu (Jenny działa mi na nerwy czasem xP).
Blair lubi brązy i dobrze się w nich czuje, nie ekseprymentuje z kolorami i stawia na ciepłe kolory. Zauważyłam, że często ma koralowe policzki i ciepłe, lekko pomarańczowe lub czerwone usta. Ma ciemniejszą karnację niż ja dlatego jej makijaż na mnie wydaje się być ciemniejszy.
No to do dzieła:
1. Nałóż bazę i jasny cień na całą powiekę. Nałóż miękkim pędzelkiem (480(12)) jasny karmelowy brąz. (zdj.1)
2. W zewnętrznym kąciku tym samym pędzelkiem (480(12)) nałóż czekoladowy cień. (zdj.2)
3. Nałóż czarną kredkę tuż przy lini rzęs (delikatnie) i bardzo dobrze rozetrzyj ją punktowym pędzelkiem (410(6)), dodaj w zewnętrznym kąciku bardziej czerwonego brązu (zdj.3)
4. Rozetrzyj wszystkie granice (zdj.4)
5. W zewnętrznym kąciku na dolnej powiece dodaj ciepłego ciemnego brązu używjąc punktowego pędzelka (410(6)) (zdj.5)
6. Wytuszj rzęsy.
Nałóż lekki podkład palcami. Delikatnie przypudruj twarz dużym pędzelkiem do pudru. Następnie używając ostro zakończonego pędzelka wymodeluj twarz bronzerem. Nałóż koralowy róż na policzki (pędzel do różu 120(22)) i wachlarzykiem nałóż rozświetlacz.
Usta obrysuj jasnoczerwoną kredką by zaznaczyć kontur. Następnie rozetrzyj to używając odrobinę błyszczyka na pędzlu do ust 720(4) gdy już będzie roztarte dodaj więcej błyszczyka.
Kosmetyki
Pędzle Maestro
Oczy:
- baza ArtDeco
- beżowy cień Inglot
- karmelowy cień z paletki
- czekoladowy brąz Inglot
- czerwonawy brąz trio 'Porcelain rose' MySecret
- czarna kredka MySecret
- tusz Collosal
Twarz:
- korektor Kryolan
- puder/fixer ArtDeco
- bronzer z Contour & Blush Palette - Coastal Scents
- róż z 10 Piece Professional Blush Palette - Coastal Scents
Usta:
- czerwona konturówka Inglot
- błyszczyk Sensique 'Poziomka' mniam!
Gossip girl jest moim ulubionym tasiemcem (prócz dr House i Brzyduli Betty która się skończyła :(). Zawsze podziwiałam styl Blair Waldorf jej 'perfekcjonizm' i nietuzinkowość. Lubię ją chyba najbardziej z całego serialu (Jenny działa mi na nerwy czasem xP).
Blair lubi brązy i dobrze się w nich czuje, nie ekseprymentuje z kolorami i stawia na ciepłe kolory. Zauważyłam, że często ma koralowe policzki i ciepłe, lekko pomarańczowe lub czerwone usta. Ma ciemniejszą karnację niż ja dlatego jej makijaż na mnie wydaje się być ciemniejszy.
No to do dzieła:
1. Nałóż bazę i jasny cień na całą powiekę. Nałóż miękkim pędzelkiem (480(12)) jasny karmelowy brąz. (zdj.1)
2. W zewnętrznym kąciku tym samym pędzelkiem (480(12)) nałóż czekoladowy cień. (zdj.2)
3. Nałóż czarną kredkę tuż przy lini rzęs (delikatnie) i bardzo dobrze rozetrzyj ją punktowym pędzelkiem (410(6)), dodaj w zewnętrznym kąciku bardziej czerwonego brązu (zdj.3)
4. Rozetrzyj wszystkie granice (zdj.4)
5. W zewnętrznym kąciku na dolnej powiece dodaj ciepłego ciemnego brązu używjąc punktowego pędzelka (410(6)) (zdj.5)
6. Wytuszj rzęsy.
Nałóż lekki podkład palcami. Delikatnie przypudruj twarz dużym pędzelkiem do pudru. Następnie używając ostro zakończonego pędzelka wymodeluj twarz bronzerem. Nałóż koralowy róż na policzki (pędzel do różu 120(22)) i wachlarzykiem nałóż rozświetlacz.
Usta obrysuj jasnoczerwoną kredką by zaznaczyć kontur. Następnie rozetrzyj to używając odrobinę błyszczyka na pędzlu do ust 720(4) gdy już będzie roztarte dodaj więcej błyszczyka.
Kosmetyki
Pędzle Maestro
Oczy:
- baza ArtDeco
- beżowy cień Inglot
- karmelowy cień z paletki
- czekoladowy brąz Inglot
- czerwonawy brąz trio 'Porcelain rose' MySecret
- czarna kredka MySecret
- tusz Collosal
Twarz:
- korektor Kryolan
- puder/fixer ArtDeco
- bronzer z Contour & Blush Palette - Coastal Scents
- róż z 10 Piece Professional Blush Palette - Coastal Scents
Usta:
- czerwona konturówka Inglot
- błyszczyk Sensique 'Poziomka' mniam!






