Mówi się, że polki są piękne. Jasne, że są. Co wcale nie oznacza, że wszystkie. Wszystkim nam aż chce się rzygać gdy nieraz na ulicy widzimy nieopisany, charakteryzujący się wyjątkowo odrażającą aparycją, wstrętny okaz brzydkiej dziewczyny. Problem brzydkich dziewczyn występuje we wszystkich kulturach. Problem ten jest o tyle duży, że bardzo trudny do rozwiązania. Na przestrzeni lat różnie radzono sobie z tym zjawiskiem. Funkcjonowały tak drastyczne i nieludzkie rozwiązania jak aranżowane małżeństwa, które to powstawały na skutek ugody rodziny nieszczęśnika. Brało się pod uwagę oczywiście, jak straszny musi być związek z brzydką kobietą, tu niejako formą zadośćuczynienia miał być posag. Na te straszliwe praktyki wciąż skazanych jest wielu mężczyzn w Azji oraz Afryce. Nie potrafię pojąć jak nieludzcy muszą być rodzice, aby skazać na coś tak okrutnego własnego syna. Normalnym było w takim przypadku, że dotknięty tą tragedią mężczyzna zdradzał poślubionego potwora z inną kobietą. Dziś widzimy jak te niehumanitarne praktyki odcisnęły swe piętno na mężczyznach i zdrada wciąż obecna jest w związkach. Rodzice brzydkiej dziewczyny zdawali sobie niejednokrotnie sprawę, że mężczyzna nie jest w ogóle zainteresowany stosunkiem seksualnym z ich żałosną córką. Powstał więc niesamowicie okrutny, nieludzki i przechodzący wszelkie pojęcie zwyczaj pokładzin. Pod tą nazwą kryje się straszliwa praktyka zmuszenia mężczyzny do obcowania z okropną kreaturą w obecności świadków. Czy wyobrażacie sobie jak okropny wpływ to straszliwe upokorzenie mogło mieć na ludzką psychikę? Jak możemy się domyśleć nie jest to żadne rozwiązanie problemu brzydkich dziewczyn. Właściwie jest to nawet zaognienie tego tragicznego zjawiska, gdyż dochodziło tu do rozmnażania się owych kobiet. Na szczęście funkcjonowały również bardziej humanitarne rozwiązania, jak zamykanie potworności w zakonach by nie straszyły ludzi wyglądem. To rozwiązanie było o tyle lepsze, że nie było tu nieszczęśnika, który musiał się poświęcić. Mimo to, problem brzydkich dziewczyn wciąż jest żywy i spędza nam wszystkim sen z powiek. Nasza cywilizacja w dalszym ciągu nie opracowała skutecznego rozwiązania tego patologicznego zjawiska. Musimy szukać i korzystać z każdej nadarzającej się okazji żeby odkryć jak można temu zapobiegać. Na koniec chciałbym zademonstrować, jakie okropieństwa możemy zobaczyć w bogatych kręgach mody. Donatella Versace:
03.09.2010 2 minuty temu
komentuj (0)
Nieokrzesane marzenia
Nieuczesane myśli
Niebieskie migdały
Głowa w chmurach
Głowa na karku
-szukam dziury w moście
Po kilku zmarnowanych dniach (w sensie, że nie zrobiłam nic mądrego, ani nawet nie odpoczęłam; taak - marnowanie czasu męczy!) zaczynam starać się w miarę dobrze spożytkować czas.
Światło dzienne wkradło się po cichu do mojego pokoju. Słońce blado wyjrzało zza okna - nie miałam ochoty wstać. Łóżko sprawnie przytrzymało mnie na kilka dłuższych chwil (garstka mroku ciągle chowała się za szafą). Słońce wtargnęło. Zabrało mrok i rozświetliło jasno moją twarz. Nie miałam wyjścia, wstałam.
Teraz piję lekko wystygłą kawę.
Nieuczesane myśli
Niebieskie migdały
Głowa w chmurach
Głowa na karku
-szukam dziury w moście
Po kilku zmarnowanych dniach (w sensie, że nie zrobiłam nic mądrego, ani nawet nie odpoczęłam; taak - marnowanie czasu męczy!) zaczynam starać się w miarę dobrze spożytkować czas.
Światło dzienne wkradło się po cichu do mojego pokoju. Słońce blado wyjrzało zza okna - nie miałam ochoty wstać. Łóżko sprawnie przytrzymało mnie na kilka dłuższych chwil (garstka mroku ciągle chowała się za szafą). Słońce wtargnęło. Zabrało mrok i rozświetliło jasno moją twarz. Nie miałam wyjścia, wstałam.
Teraz piję lekko wystygłą kawę.
03.09.2010 10 minut temu
Uwolnij się od przeszłości! Pozbądź się swoich ograniczeń!
Poczuj inspirację i odmień dzisiaj swoje życie
Odnajdź najlepszą wersje siebie, jakiej być może jeszcze nie znałeś
poprzez 5 tygodniowy kurs internetowy Oczyszczania Umysłu
Link do kursu:
http://www.oczyszczanieumyslu.pl/marekika
Poczuj inspirację i odmień dzisiaj swoje życie
Odnajdź najlepszą wersje siebie, jakiej być może jeszcze nie znałeś
poprzez 5 tygodniowy kurs internetowy Oczyszczania Umysłu
Link do kursu:
http://www.oczyszczanieumyslu.pl/marekika
03.09.2010 28 minut temu
Wzięłam się nie co do roboty, chodź szczerze to mi się nie chce, zaczęłam znowu pisać, wrzuciłam co nie co na stronkę, no i niestety nie udaje mi się wejść na e-mail. Staram się, aby moje życie nabrało nie co anonimowości. Czy to coś da? Nie wiem. Nie mam czasu na długaśne notki.
______________________________________
Wczoraj musiałam mieć pretensje do chłopaka, jak mówię odezwij się później to znaczy odezwij się później, a nie czekaj,aż ci przypomnę. Jak zauważyłam,że ma wyłączony tel to normalnie świra dostaje, oj w różnych kierunkach, pierw złość, potem niepokój, a jak jestem u szczytu tych zmieszanych uczuć dzwoni... A ja nie wiem jak mu to tak wypomieć, żeby nie ważył się zapomieć. Ehh...
______________________________________
Wejdę później, teraz nic większego się nie dzieje tylko n u d y ....
03.09.2010 50 minut temu
Sasori
* Numer rejestracyjny ninja: 33-001
* Seiyū: Takahiro Sakurai, Yutaka Aoyama (Hiruko), Akiko Yajima (dziecko)
* Dzień urodzenia: 8 listopada
* Wiek: 35 lat
* Wioska: Wioska piasku
* Grupa krwi: AB
* Wzrost: 164,1 cm
* Waga: 47,3 kg
* Partner: Deidara (wcześniej Orochimaru)
* Debiut: rozdział 247. (manga), odcinek 2. (anime: Shippūden)
Sasori (jap. サソリ, Sasori?) - nukenin z Suny, znany był również jako "Skorpion Czerwonego Piasku" (jap. 赤砂のサソリ, Akasuna no Sasori?). Mistrz marionetek, specjalista od trucizn. Podróżował w jednej ze swoich kukieł - Hiruko (jap. ヒルコ, Hiruko?), która służyła mu zarówno do ataku jak i do obrony. Jego ulubioną lalką jest Trzeci Kazekage. Jest w stanie kontrolować jednocześnie setkę marionetek ze swojej armii. Swoje ciało zastąpił ciałem marionetki. Jedynym żywym organem, który posiada, jest serce, umieszczone w cylindrycznym pojemniku na piersi. Każda z jego broni jest nasączona trucizną, która powoduje śmierć po trzech dniach. Kontrolował umysł Kabuto Yakushi oraz Yūry. Zamienił w marionetki 298 osób, w tym Trzeciego Kazekage. Jego partnerem i jednocześnie uczniem jest Deidara, który zwracał się do niego Sasori no Danna (jap. サソリの旦那, Sasori no Danna?). Niekwestionowany mistrz marionetek w całym świecie ninja. Sasori nie był zły od zawsze - to, kim się stał, jest wynikiem przeżytej w dzieciństwie tragedii.
Jako niespełna kilkuletni chłopiec stracił rodziców, którzy zginęli na jednej ze swoich misji z rąk samego Białego Kła Konohy - Sakumo Hatake, ojca Kakashiego. Opiekę nad nim przejęła babcia - Chiyo, która starała się zastąpić chłopcu matkę. Sasori dorastał w poczuciu osamotnienia, które powoli zabijało w nim dobro. Któregoś dnia Chiyo postanowiła wyjawić mu rodzinny sekret, jakim była tajemnica wytwarzania marionetek. Chłopiec szybko pojął zasady i stworzył swoje pierwsze, wystylizowane na rodziców marionetki. Za pomocą nici chakry martwe kukły ożywały, dając chłopcu odrobinę ciepła, na której tak mu zależało. Jednak ani babcia, ani substytuty rodziców nie były w stanie pomóc Sasoriemu. Pogrążał się on w świecie zła, bezlitośnie zabijając przeciwników i potajemnie tworząc z nich armię ludzkich marionetek. Z czasem zaczął to postrzegać jako swoistą sztukę, siebie zaś jako artystę.
Wtedy też podjął decyzję o opuszczeniu wioski. Z jego odejściem łączono tajemnicze zniknięcie Trzeciego Kazekage, jednak sprawa ta bardzo długo pozostawała nierozwiązana. Pod szyldem Akasuna no Sasori rozprowadzał swoje marionetki po całym świecie, zyskując uznanie i szacunek ich kupców. Wkrótce potem dołączył do Akatsuki, gdzie najpierw partnerował mu Orochimaru, a po jego odejściu Deidara. Często spierali się oni w kwestii sztuki, jednak Deidara szanował swojego partnera (i zarazem mistrza).
Sasori był niezwykle szanowany w Akatsuki. Utalentowany, a zarazem socjopatyczny, stanowił idealny nabytek tejże organizacji. Sasori jest doskonałym przykładem tego, że nikt nie rodzi się złym, zło bowiem jest wynikiem tego, co dzieje się na świecie.
Information icon.svg .
* Numer rejestracyjny ninja: 33-001
* Seiyū: Takahiro Sakurai, Yutaka Aoyama (Hiruko), Akiko Yajima (dziecko)
* Dzień urodzenia: 8 listopada
* Wiek: 35 lat
* Wioska: Wioska piasku
* Grupa krwi: AB
* Wzrost: 164,1 cm
* Waga: 47,3 kg
* Partner: Deidara (wcześniej Orochimaru)
* Debiut: rozdział 247. (manga), odcinek 2. (anime: Shippūden)
Sasori (jap. サソリ, Sasori?) - nukenin z Suny, znany był również jako "Skorpion Czerwonego Piasku" (jap. 赤砂のサソリ, Akasuna no Sasori?). Mistrz marionetek, specjalista od trucizn. Podróżował w jednej ze swoich kukieł - Hiruko (jap. ヒルコ, Hiruko?), która służyła mu zarówno do ataku jak i do obrony. Jego ulubioną lalką jest Trzeci Kazekage. Jest w stanie kontrolować jednocześnie setkę marionetek ze swojej armii. Swoje ciało zastąpił ciałem marionetki. Jedynym żywym organem, który posiada, jest serce, umieszczone w cylindrycznym pojemniku na piersi. Każda z jego broni jest nasączona trucizną, która powoduje śmierć po trzech dniach. Kontrolował umysł Kabuto Yakushi oraz Yūry. Zamienił w marionetki 298 osób, w tym Trzeciego Kazekage. Jego partnerem i jednocześnie uczniem jest Deidara, który zwracał się do niego Sasori no Danna (jap. サソリの旦那, Sasori no Danna?). Niekwestionowany mistrz marionetek w całym świecie ninja. Sasori nie był zły od zawsze - to, kim się stał, jest wynikiem przeżytej w dzieciństwie tragedii.
Jako niespełna kilkuletni chłopiec stracił rodziców, którzy zginęli na jednej ze swoich misji z rąk samego Białego Kła Konohy - Sakumo Hatake, ojca Kakashiego. Opiekę nad nim przejęła babcia - Chiyo, która starała się zastąpić chłopcu matkę. Sasori dorastał w poczuciu osamotnienia, które powoli zabijało w nim dobro. Któregoś dnia Chiyo postanowiła wyjawić mu rodzinny sekret, jakim była tajemnica wytwarzania marionetek. Chłopiec szybko pojął zasady i stworzył swoje pierwsze, wystylizowane na rodziców marionetki. Za pomocą nici chakry martwe kukły ożywały, dając chłopcu odrobinę ciepła, na której tak mu zależało. Jednak ani babcia, ani substytuty rodziców nie były w stanie pomóc Sasoriemu. Pogrążał się on w świecie zła, bezlitośnie zabijając przeciwników i potajemnie tworząc z nich armię ludzkich marionetek. Z czasem zaczął to postrzegać jako swoistą sztukę, siebie zaś jako artystę.
Wtedy też podjął decyzję o opuszczeniu wioski. Z jego odejściem łączono tajemnicze zniknięcie Trzeciego Kazekage, jednak sprawa ta bardzo długo pozostawała nierozwiązana. Pod szyldem Akasuna no Sasori rozprowadzał swoje marionetki po całym świecie, zyskując uznanie i szacunek ich kupców. Wkrótce potem dołączył do Akatsuki, gdzie najpierw partnerował mu Orochimaru, a po jego odejściu Deidara. Często spierali się oni w kwestii sztuki, jednak Deidara szanował swojego partnera (i zarazem mistrza).
Sasori był niezwykle szanowany w Akatsuki. Utalentowany, a zarazem socjopatyczny, stanowił idealny nabytek tejże organizacji. Sasori jest doskonałym przykładem tego, że nikt nie rodzi się złym, zło bowiem jest wynikiem tego, co dzieje się na świecie.
Information icon.svg .
03.09.2010 o godz. 10:48
W szkole powinnam być, a nie jestem. 3h zostały do wyjazdu mamy, dziwnie się czuję ze świadomością, że zobaczę ją dopiero za 2-3 miesiące. Aktualnie zostałam w domu sama z kotem, biszkoptowym serkiem w ręce i z kilkoma dziwnymi uczuciami. Ciekawe czy znów będe beczeć jak głupia.
11letnia siostra rozpoczęła naukę w belgijskiej podstawówce.
O dziwo, podoba się jej. W klasie ma jednego polaka, który jak mówi 'jest daremny i głupi' bo zna niderlandzki b.dobrze a się w ogóle nie odzywa. W przeciwieństwie do mojej siostry, która ang. uczyła się dopiero 2 lata. I z tego co mówi, dogaduje się doskonale. Na pytanie jak się porozumiewają odpowiada "ja im mówię po ang., oni mi też, okazuje się, że się nie rozumiemy i się z tego śmiejemy". Beztrosko, nie? Jakoś mi tak kamień spadł z serca.
Szkołą jest zachwycona a ja przerażona tym, jak bardzo nasza podstawówka różni się od tej zagranicznej. Ale o tym potem.
Jeszcze 16letni brat musi do szkoły iść. Niestety ojciec go jeszcze nie zapisał, gdyż 3x dyrektora nie zastał i brat nawet na rozpoczęciu nie był. Ma stresa i nie chce iść. Oby się udało..
11letnia siostra rozpoczęła naukę w belgijskiej podstawówce.
O dziwo, podoba się jej. W klasie ma jednego polaka, który jak mówi 'jest daremny i głupi' bo zna niderlandzki b.dobrze a się w ogóle nie odzywa. W przeciwieństwie do mojej siostry, która ang. uczyła się dopiero 2 lata. I z tego co mówi, dogaduje się doskonale. Na pytanie jak się porozumiewają odpowiada "ja im mówię po ang., oni mi też, okazuje się, że się nie rozumiemy i się z tego śmiejemy". Beztrosko, nie? Jakoś mi tak kamień spadł z serca.
Szkołą jest zachwycona a ja przerażona tym, jak bardzo nasza podstawówka różni się od tej zagranicznej. Ale o tym potem.
Jeszcze 16letni brat musi do szkoły iść. Niestety ojciec go jeszcze nie zapisał, gdyż 3x dyrektora nie zastał i brat nawet na rozpoczęciu nie był. Ma stresa i nie chce iść. Oby się udało..
03.09.2010 o godz. 10:15
O mamo. znów się zaczęło. 10 miesięcy morderczej nauki. wstawania o 7rano. i wracania do domu około 15, ale z drugiej strony spotkam się zawsze z przyjaciółmi pogadam nie nudzę się. :D Można się na lekcji pośmiać. Na przerwach zawsze jest łach.
Lubię to. !!!
Dobra ja mykam bo mam na 10 . heh pa. :*
Lubię to. !!!
Dobra ja mykam bo mam na 10 . heh pa. :*
03.09.2010 o godz. 09:29
10 mln ludzi - to zdaje sie byc jednak za malo jak dla mnie. Za duzo tu roznic pomiedzy nami, za duzo Nas dzieli Kimkolwiek-Jestes. Dobrze, ze przynajmniej oboje to wiemy. To 'cos' zdarzylo sie raz i sie juz nie powtorzy - tak sobie przyzeklam. Nie dam jeszcze rady, nie jestem gotowa pomimo iz nie mysle. Bo juz nie mysle, zapominam i jeszcze nigdy nie cieszylam sie tak bardzo z zapominania.
Mr head cheef Im begging you, please come back. I wanna see you the last time for a little while. Just that!
Speak like I never knew you... look at you to remember Bastard! Im gonna miss you James! :(
wiesz jak to jest budzić się co noc czując łzy pod powiekami? słyszeć jak serce wygrywa marsz żałobny? jak podczas 40 stopniowej temperatury odczuwać wewnętrzne zimno i jak wśród miliona ludzi być samym? jeśli nie wiesz, to nie pierdol, że mnie rozumiesz!
Mr head cheef Im begging you, please come back. I wanna see you the last time for a little while. Just that!
Speak like I never knew you... look at you to remember Bastard! Im gonna miss you James! :(
wiesz jak to jest budzić się co noc czując łzy pod powiekami? słyszeć jak serce wygrywa marsz żałobny? jak podczas 40 stopniowej temperatury odczuwać wewnętrzne zimno i jak wśród miliona ludzi być samym? jeśli nie wiesz, to nie pierdol, że mnie rozumiesz!
03.09.2010 o godz. 06:17
Wszystko wydaje mi się takie odległe.. coś mi mówi to koniec koniec koniec.. jak z nim rozmawiam to to słyszę... tak mi głowa mówi ale na samą myśl że zostanę sama to, że nie będzie mnie przytulał serce mi ściska.. dzisiaj weszłam do jego pokoju a tam jedne okno rozmowa jakaś dziwna z jakaś laską młodszą i otwarta nk z wiadomościami od jakiejś blondyny.. przeszła mi dziwna myśl, że mnie zdradza.. ( i to wytłumaczenie to koleżanka tego tamtego owego.. ) nie wiem skąd, nie wiem dlaczego??!! może to forma zabezpieczenia w razie gdybym go zostawiła żeby były inne ramiona ?? a może to moja wybujała fantazja ;( łzy na pływają mi do oczu.. z nim źle, bez niego źle.. co ja mam zrobić, jak mam sprawdzić czy to miłość.. jak mam sprawdzić czy mnie nie zdradza.. nie wiem jestem pogubiona w swoich przemyśleniach ;( jest mi cholernie źle.. jestem rozbita i nie mam chęci do działania.. a myśl że może flirtuje z innymi dziewczynami na boku mnie dobiła...
03.09.2010 o godz. 03:16
dziś za długo siedziałem przed kompem. ale od początku.
Rano wciąż miałem chęć, ażeby coś upiec (pisałem o tym w ostatniej notce) z tymże zmieniłem zdanie i zamiast korzystać z angielskich przepisów, poszukałem tych w rodzimym języku (wszakże Polacy nie gęsi...) znalazłem od razu - przepis na miodowy piernik i wszystko co dobre na tym się skończyło. Okazało się bowiem, że nie mamy w domu choćby łyżki miodu. Mogłem iść do sklepu, ale jakoś nie chciało mi się. Poza tym wujek poprosił mnie aby poszukać jakiegoś darmowego programu do wystawiania faktur. Jakby sam sobie nie mógł znaleźć. Ogólnie to nie trawię mojego wujka, nosi się panicz jeden a w głowie ma pusto. ech mniejsza o to. Podaję linka jakby ktoś też szukał dla siebie lub "dla wujka" darmowy program do faktur fajnie (bo prosto) opisane są tu jego możliwości.
Ok to koniec na dzisiaj. Dobrej nocy życzę wszystkim
Dobranoc
Rano wciąż miałem chęć, ażeby coś upiec (pisałem o tym w ostatniej notce) z tymże zmieniłem zdanie i zamiast korzystać z angielskich przepisów, poszukałem tych w rodzimym języku (wszakże Polacy nie gęsi...) znalazłem od razu - przepis na miodowy piernik i wszystko co dobre na tym się skończyło. Okazało się bowiem, że nie mamy w domu choćby łyżki miodu. Mogłem iść do sklepu, ale jakoś nie chciało mi się. Poza tym wujek poprosił mnie aby poszukać jakiegoś darmowego programu do wystawiania faktur. Jakby sam sobie nie mógł znaleźć. Ogólnie to nie trawię mojego wujka, nosi się panicz jeden a w głowie ma pusto. ech mniejsza o to. Podaję linka jakby ktoś też szukał dla siebie lub "dla wujka" darmowy program do faktur fajnie (bo prosto) opisane są tu jego możliwości.
Ok to koniec na dzisiaj. Dobrej nocy życzę wszystkim
Dobranoc
03.09.2010 o godz. 02:40
A bywa jeszcze gorzej.
Czasami niektóre okoliczności mają tupet.
Albo rozwalamy ten mur i przywalamy jednej z okoliczności w głowę cegłą, albo -nie-dam-rady-napisać-co.
Głowa boli jakbym sama przywaliła w jakąś rynnę na budowie...
A wszystkie te trzy notki jednego dnia.
Chałwa.
Ps. po 5 minutach - jednak nie jednego dnia. Toć to już prawie 1:00.
Czasami niektóre okoliczności mają tupet.
Albo rozwalamy ten mur i przywalamy jednej z okoliczności w głowę cegłą, albo -nie-dam-rady-napisać-co.
Głowa boli jakbym sama przywaliła w jakąś rynnę na budowie...
A wszystkie te trzy notki jednego dnia.
Chałwa.
Ps. po 5 minutach - jednak nie jednego dnia. Toć to już prawie 1:00.
03.09.2010 o godz. 00:52
Wiem co zrobię jutro! Upiekę szarlotkę. Owszem tak, czemu nie:). Nie wiem dlaczego, ale dla mnie szarlotka zawsze była ciastem magicznym. Pewnie dlatego, że za dużo naoglądałem się jej w telewizji, a zbyt rzadko była pieczona w domu. A na dodatek lubię smak jabłek zapiekanych z cynamonem. Dlatego postanowiłem znaleźć jakiś ciekawy przepis w internecie. I udało mi się. Doskonała szarlotka rozpieści jutro moje podniebienie. Polecam :) Btw. owa strona ma ciekawy tytuł - Przepisy kulinarne Wrocław. Zabawna sprawa - nigdy nie zetknąłem się z czymś takim, żeby robić przepisy dla konkretnej miejscowości, ale co tam. Pozdro, hej
03.09.2010 o godz. 00:43
luzik
Podupcona polonistka, luzik
babka od majcy o wyglądzie myszy, luzik
mój przeraźliwie straszny przerażający wróg, luzik
biorę was na klatę
i chuj, luzik
Podupcona polonistka, luzik
babka od majcy o wyglądzie myszy, luzik
mój przeraźliwie straszny przerażający wróg, luzik
biorę was na klatę
i chuj, luzik
02.09.2010 o godz. 23:56
Samotność, nocą doskwiera najbardziej...
...
Tęsknię za Tobą Promyku...
...
Tęsknię za Tobą Promyku...
02.09.2010 o godz. 23:38
W dupie mam te szukanie miłości. Prawie biegłem do domu z roboty, by pograć w Need for Speed : World. Rzuciło mi się to w chuj na banie -.-
Ogółem gra polega na tym bym ścigał się z innymi ludźmi z całego globu w wyścigach samochodowych. Jest zdobywanie poziomów doświadczenia, umiejętności (Aktywowane w czasie wyścigu), kupowanie samochodów, różne tryby wyścigów.
Dzisiaj spałem tylko 2 godziny za graniem -.- Ale chuj, nie muszę spać, byle tylko kapkę pograć.
Robota - NFS - 2 godziny spania.
Takie życie !
I mam nawet 2 auta.
Miłej nocy.
I jeszcze coś. Chuj mnie obchodzi co moja przyszła żonka będzie pierdolić mi nad głową. Będę grał w gry do śmierci. A konsole zabiorę w do trumny.
Muszę wyjebać 22 dolary na pakiet startowy, żeby mieć dostęp do wszystkich możliwości w grze^^
Ogółem gra polega na tym bym ścigał się z innymi ludźmi z całego globu w wyścigach samochodowych. Jest zdobywanie poziomów doświadczenia, umiejętności (Aktywowane w czasie wyścigu), kupowanie samochodów, różne tryby wyścigów.
Dzisiaj spałem tylko 2 godziny za graniem -.- Ale chuj, nie muszę spać, byle tylko kapkę pograć.
Robota - NFS - 2 godziny spania.
Takie życie !
I mam nawet 2 auta.
Miłej nocy.
I jeszcze coś. Chuj mnie obchodzi co moja przyszła żonka będzie pierdolić mi nad głową. Będę grał w gry do śmierci. A konsole zabiorę w do trumny.
Muszę wyjebać 22 dolary na pakiet startowy, żeby mieć dostęp do wszystkich możliwości w grze^^
02.09.2010 o godz. 23:11
Na polskim rynku antyki od niedawna cieszą się popularnością. Wieloletni zastój na tym rynku spowodował, że trudno o specjalistów, dla których byłby to zawód wyuczony. Rynek podobno weryfikuje usługodawców, ale - tak czy inaczej- funkcjonują rzemieślnicy, którzy wiedzę w tej dziedzinie osiągnęli czytając niekoniecznie fachowe książki, a umiejętności wciąż zdobywają metodą własnych prób i błędów. Bowiem szkoły w tym kierunku nie kształcą. Kto miałby w nich nauczać? Autorzy owych niekoniecznie fachowych książek? Europejczycy nie powierzają renowacji swych cennych antyków osobom niekompetentnym, które swoją działalnością mogłyby wyrządzić im krzywdę. Właściwa wiedza, doświadczenie w pracy i dobór odpowiednich produktów - oto elementy, które gwarantują oczekiwany rezultat. W renowacji prym wiodą Francja i Belgia.Moja wiedza i doświadczenie pochodzą właśnie stamtąd. Ponad dwadzieścia lat najpierw nauki, następnie praktykowania pod okiem najlepszych, nastepnie samodzielnej pracy, wykorzystania doświadczeń mistrzów, wypracowania także własnych metod, praca najlepszymi produktami, sprowadzanymi z Belgii i Francji - to gwarancja, że meble odzyskają pierwotną świetność.
02.09.2010 o godz. 23:04
Drugi dzień szkoły. Już po nim. Zobaczyłam kilka osób po dwumiesięcznej przerwie. Dostałam co nieco, wliczając w to nowy dzwoneczek (dziękuję Gabrysiowaty Kocie ^^ ), lizaka i... nowe, szkolne przedmioty. ta... o 7:10 pobudka za pomocą dwóch francuskich, dwóch historii sztuki na drugie śniadanie był polski wraz z matematyką, zaś na pożegnalny obiad dostaliśmy biologię i fizykę. Na ostatniej lekcji już kompletnie nie myślałam, lecz Bogu dzięki, nikt tego od nas nie wymagał ^^ jak ja lubię lekcje organizacyjne. Szkoda tylko, że trwają one raz do roku szkolnego =_= ale, ale trzeba naładować się pozytywną energią na cały rok szkolny, bo przecież już za około 10 miesięcy będą wakacje! zacznijmy już odliczać :D
Kolejną optymistyczną rzeczą jest, że mam jutro na 8:50 (od poniedziałku do czwartku mam na 7:10 T^T), i jestem tylko na 2 pierwszych godzinach, oł je! *odprawia taniec szalonej Bakeneko* a to wszystko dzięki jubileuszowi mojego kochanego Plastusia (tudzież Plastyka)! ^^
Ale wracając do rzeczywistości, to Nuta nadal leży mi na torbie, która znajduje się na moim łóżku, lecz nie mam serca jej zrzucić =.= (aaa! chce mi się spać! T_T), kolorowy wróbel nadal nie chce siedzieć na ramieniu, przynajmniej dobrze, że do klatki umie sam trafiać ^^ tylko może powie mi ktoś dlaczego to małe, czarne, podpalane (tj. Nuta) uważa, że wszystko, co lata (tj. kolorowy wróbel z dłuższym ogonem), jest do jedzenia?! -___-"?!
Dziś zatapiam się w dźwiękach Happysad - Ostatni blok w mieście.
Kolejną optymistyczną rzeczą jest, że mam jutro na 8:50 (od poniedziałku do czwartku mam na 7:10 T^T), i jestem tylko na 2 pierwszych godzinach, oł je! *odprawia taniec szalonej Bakeneko* a to wszystko dzięki jubileuszowi mojego kochanego Plastusia (tudzież Plastyka)! ^^
Ale wracając do rzeczywistości, to Nuta nadal leży mi na torbie, która znajduje się na moim łóżku, lecz nie mam serca jej zrzucić =.= (aaa! chce mi się spać! T_T), kolorowy wróbel nadal nie chce siedzieć na ramieniu, przynajmniej dobrze, że do klatki umie sam trafiać ^^ tylko może powie mi ktoś dlaczego to małe, czarne, podpalane (tj. Nuta) uważa, że wszystko, co lata (tj. kolorowy wróbel z dłuższym ogonem), jest do jedzenia?! -___-"?!
Dziś zatapiam się w dźwiękach Happysad - Ostatni blok w mieście.
Ostatni blok w mieście
Ale krok za krokiem,
Niesie cię pozytywna myśl, że nie jest źle,
że wszystko ma jakiś sens.
02.09.2010 o godz. 23:01






