Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

...

Jak wyżej. Niekończące się w koło Macieja Tej, która wciąż chce za dużo.

Tak sobie myślę... Czy cokolwiek się zmienia? Ile razy postanawiałam, że "od jutra...". I było jutro i pojutrze, i popojutrze. I co? I znowu jest dzisiaj.

Jakby nic się nie stało (Polacy...nic się nie stałooooo). BTW, też tak macie, że jak sobie coś imaginujecie w głowie, to w tle leci adekwatnie wyimaginowany podkład muzyczny? Jak w filmie? No, ja tak mam.

I np. jak sobie wyobrażam ripostę, którą wypowiedziałam pod adresem szefa, a której w rzeczywistości bym w życiu nie wypowiedziała pod jego adresem, bo się go bojęęęę - to w tle leci zazwyczaj:


To samo leci, jak sobie we głowie wyobrażam, że już schudłam te 10 kg, które mi ciąży...

Wracając do refleksji, że było jutro, pojutrze i popojutrze, a jest dzisiaj. Konkluzja: Może to fajnie, że pewne rzeczy się nie zmieniają? Może, wcale nie musi być, tak jak zaplanowałam sobie kiedyś w głowie, z Freddiem w tle, że don't stop me now... Tarararararara... Bo, może i "Bunkrów nie ma, ale też jest zajebiście".




28.08.2014 o godz. 23:50

jeszcze 3 miesiące i znów się spotykamy, mam nadzieje
mam tak wiele planów w mojej głowie
i wszystkie będą zrealizowane, przynajmniej będę próbować

nie chce się cieszyć zbyt wcześnie, bo te plany są na razie tylko w mojej głowie
trzymajcie kciuki!
lubię stawiać sobie cele i do nich dążyć
następny sezon orphan black ma być wiosną 2015 roku, suuper

idę zapalić
28.08.2014 o godz. 22:47



Tak bardzo wyglądam jak chłopak xD
No nic, humor mi się zjebał, więc na dzisiaj koniec.
Dobranoc.
28.08.2014 o godz. 22:44
CZYTASZ = KOMENTUJESZ ♥



Odkąd zostałam sama w tym pomieszczeniu moich myśli kłębiło się coraz więcej w mojej głowie nie dając mi spokoju nawet na krótką chwilę. Usiadłam na łóżku tuląc do siebie miękką poduszkę zastanawiając się nad tym, czemu wszystko znowu zaczęło się komplikować nim szczęście zdążyło się otworzyć…

Z perspektywy Harry’ego
Oglądając film czułem, że robię się senny. Biorąc do ręki pilot, wyłączyłem telewizor. W tym samym momencie usłyszałem trzaśnięcie drzwi. Do pomieszczenia, w którym się znajdowałem, wszedł Niall.
- A tobie, co dolega? – zaśmiałem się. Dopiero, gdy zobaczyłem jego minę, spoważniałem. – Stary, co się stało?
- Nic. Idę spać! – mruknął, po czym minął mnie, a następnie zniknął kierując się po krętych schodach do góry. Tyle go widziałem. Westchnąłem biorąc swój telefon do ręki. Zgasiłem światło w salonie, a następnie poszedłem śladami Horan’a tylko, że ja pokierowałem się do swojego pokoju. Od razu rzuciłem się na łóżko, zamykając oczy. Ciekaw jestem, co jest z Irlandczykiem. Może pokłócił się z Caroline? Nie, raczej nie. Przecież byłoby widać, a zresztą, o co mieliby się kłócić? Choć nie wiem. Nie będę naciskać na nikogo. Niall, jeśli będzie chciał to sam powie. Nie zamierzam się wtrącać w jego sprawy. Mam tylko nadzieję, że cokolwiek się dzieje to nie jest to nic poważnego. Zmęczenie sprawiło, że zasnąłem nawet nie wiedząc, kiedy…

Obudziły mnie dźwięki, które najwidoczniej dochodziły z kuchni. Postanowiłem iść to sprawdzić, z resztą i tak zaraz bym musiał wstać. Zszedłem na dół od razu kierując się do miejsca, z którego dobiegają hałasy. Już w progu zobaczyłem Niall’a, który usiłował zrobić sobie śniadanie, ale wszystko mu wypadało z rąk. Postanowiłem w końcu się odezwać.
- Co się z tobą dzieje? – zapytałem Horan’a, który mnie zauważając, wszystko, co trzymał, położył na blat, a następnie usiadł na krześle.
- Ja… nie wiem, Harry. – powiedział. – Sam już siebie nie rozumiem.

Z perspektywy Emily
Schodząc na dół usłyszałam głosy Harry’ego i Niall’a, które dochodziły z kuchni. Podeszłam do drzwi, aby podsłuchać rozmowę, którą właśnie stamtąd mogę usłyszeć bardzo wyraźnie. Usiadłam na podłodze.
Na początku nie potrafiłam rozumieć, o co się rozchodzi.
- Ale, co się stało? – zapytał Styles
- Wczoraj pokłóciłem się z Caroline – zaczął. Uchyliłam lekko drzwi, aby mieć widoczność na to, co się dzieje. Teraz mogłam i słuchać i wszystko widzieć.
- To nic takiego, nie? Kłótnie się zdarzają prędzej, czy później w każdym związku. Pogodzicie się. – pocieszał go, Loczek.
- Ty nic nie rozumiesz. Pokłóciliśmy się o to, że zbyt dużo czasu spędzam z Emily, a zbyt mało poświęcam czasu jej. – wytłumaczył.
- Co do tego to się zgodzę. Sam zauważyłem, że ostatnio trochę olewałeś Carolyn. Ale to nic. Da się to zmienić. – rzekł Harry. Niall spojrzał przez moment gdzieś w bok, wpatrując się przez chwilę w jeden punkt. Chwila się dłużyła, a Niall milczał wciąż patrząc na ten punkt. Wszystko się jakby dłużyło z sekundy w minuty, z minuty w godziny, a przecież minęło zaledwie kilka sekund. W końcu Horan spojrzał na przyjaciela.
- Harry ja wiem, ale ostatnio… kiedy spędzałem czas z Emily to… - chłopak ciężko westchnął, jakby próbował walczyć z tym, co chce powiedzieć. Niall, powiedz to! Powiedz, do cholery! – moja podświadomość krzyczała w środku na Blondyna, jakby to miało sprawić, że on to usłyszy.
- To, co? – zapytał brunet z burzą loków na głowie próbując dowiedzieć się.
- To zacząłem sobie coś uświadamiać… - Niall podtrzymywał w napięciu Styles’a, ale nie dlatego, że tak chciał, ale dlatego, że po prostu ciężko było mu wymówić te słowa.
- Niall, powiedz wreszcie, o co ci chodzi, bo naprawdę zaczynam się bać… - rzekł brunet.
- Zacząłem sobie uświadamiać, że… moje uczucia, co do Emily sprzed kilku lat… powróciły. – słysząc te słowa najpierw mnie to zszokowało, ale za chwilę ucieszyłam się, jak nigdy przedtem. Czuję, że naprawdę jestem już krok od zwycięstwa, krok od dokonania mojego planu do końca. Czuję, że triumfuję. Słyszałam krzyk Styles’a, który najwidoczniej zdenerwował się tą wiadomością, lecz mnie to nie obchodziło. Pobiegłam do pokoju gościnnego, gdzie znajdowała się Amy, która jeszcze spała. Zaczęłam budzić przyjaciółkę, aby obwieścić jej nowinę.
- Amy! Amy, obudź się! – krzyczałam. Dziewczyna wreszcie otworzyła oczy, przecierając je rękami, następnie podpierając się łokciami, aby rozejrzeć się wokół. W końcu spojrzała na mnie robiąc minę, jakby mnie miała zaraz zabić za to, że ją obudziłam. Zignorowałam to.
- Co tak krzyczysz? Stało się coś, czy co? - brunetka wysyczała zdenerwowana. Nigdy nie lubiła, gdy ktoś ją budził.
- Stało się i nie uwierzysz, co! – rzekłam radosna.
- Super. Nie chce wiedzieć. Daj mi spać! – położyła się z powrotem, odwracając się ode mnie i zakładając poduszkę na głowę.
- Sprawiłam, że Niall znów się we mnie zakochał! – pisnęłam szczęśliwa z przebiegu zdarzeń zupełnie ignorując wcześniejsze słowa Amy.
- Że co?! – wstała z taką prędkością, jakby to łóżko, co najmniej parzyło. – Coś ty zrobiła?! – syknęła
- Ja? Nic. – wzruszyłam ramionami z uśmiechem na twarzy. – Po prostu wcielam w życie swój plan, o którym ci wcześniej mówiłam, pamiętasz?

Z perspektywy Caroline
- Wreszcie postanowiłaś wstać! – rzekła Patrycja chichocząc. – Robię spaghetti. Siadaj, zaraz ci nałożę. – przyjaciółka wskazała na krzesło, abym tam usiadła, lecz ja pokiwałam przecząco głową.
- Nie, dzięki, Patty. Nie jestem głodna. – powiedziałam.
- Jesteś chora? – zapytała przerywając czynność.
- Nie, czemu? – mruknęłam
- Nigdy nie odmawiałaś jedzenia. – stwierdziła.
- Ale dziś odmawiam. Idę spać. – powiedziałam biorąc szklankę soku z zamiarem wyjścia z tego pomieszczenia.
- No okej. Ja idę później do chłopaków, wybierzesz się ze mną? – spytała.
- Nie wiem, może. – powiedziałam, po czym wyszłam stąd jak najszybciej, aby uniknąć odpowiadania na dalszą część pytań, którą, jak zapewne dziewczyna miała zamiar mnie nimi obrzucić. Wchodząc do swojego pokoju, położyłam się z zamiarem oglądnięcia jakiegoś filmu na laptopie.

Z perspektywy Amy
Nie mogę znieść dłużej tej sytuacji. Nie mogę doprowadzić do tego, żeby Emily zepsuła związek mojego kuzyna. Wiadomość, którą usłyszałam kilka minut temu wstrząsnęła mną do tego stopnia, że nadal nie potrafię tego w żaden sposób opisać. Mimo, iż Emily to moja przyjaciółka to nawet ten fakt nie powstrzyma mnie od tego, aby zniszczyć jej plan, który może w każdej chwili się spełnić, może zepsuć całe szczęście nie tylko Niall’a, ale też Caroline. Nie mogę do tego dopuścić, nie mogę! Za daleko to już zaszło, a ja powinnam była od początku starać się ją powstrzymać. Zlekceważyłam całą tą sprawę myśląc, że moja przyjaciółka robi sobie żarty. Dlaczego tak pomyślałam? Nie mam pojęcia. Nie wiem, co jeszcze zrobię, ale muszę zacząć działać, lecz wiem, że sama nie dam rady. Wzięłam telefon do ręki, aby skontaktować się z osobą, która na pewno mi pomoże.

- Halo?

- Patricia? Cześć, to ja, Amy. Mam sprawę do Ciebie. Musisz mi pomóc...



~ ~ ~
Chyba zaczynam Was coraz bardziej zaskakiwać, że Rozdziały pojawiają się tak prędko, choć jakiś czas temu to nawet nie wyrabiałam się w terminie. : )
Co do rozdziału to mam ogromną nadzieję, że się spodobał, bo starałam się, aby w tym rozdziale coś się działo.
Zapewniam Was, chyba pierwszy raz w życiu, że kolejny rozdział będzie również ciekawy, znaczy się postaram by taki był, a jak na razie to czekam na Wasze opinie pod tą notką, gdyż serio nie wiem, czy się postarałam, choć w małym stopniu...
I chciałabym Wam jeszcze coś wyjaśnić:
Jak widzicie, wakacje dobiegają końca, więc znów wróci nauka. Chciałabym Wam oznajmić, iż może się zdarzać w tym roku szkolnym, że po prostu mogę nie wyrobić się z rozdziałami do weekendu, gdyż teraz przystępuję do ostatniej klasy gimnazjum, więc, jak wiadomo - egzaminy.
Będę teraz musiała się serio wziąć do nauki, aby się przygotować. Lecz nie bójcie się, bloga nie zawieszam, pod żadnym pozorem, ale informuję Was, że po prostu mogę czasami nie zdążyć napisać rozdziału w terminie, choć obiecuję, że włożę wszelkich starań, ale chciałam, abyście to wiedzieli... : )
To by było na tyle...

Kocham Was,
AnotherGirl
28.08.2014 o godz. 22:05

Twoje nagie ciało powinno należeć tylko do tego, który kocha się w Twojej nagiej duszy .
28.08.2014 o godz. 22:01

Nikt nie potrafi śmiać się za każdym razem z jednego żartu. Dlaczego więc wciąż płaczecie ciągle z tych samych powodów?
28.08.2014 o godz. 22:00

Są takie osoby, z którymi jedna chwila spędzona sprawia więcej radości, niż dziesięć z innymi.
28.08.2014 o godz. 21:58
Postanowiłam dodać ten wpis jako iż nie potrafię uwierzyć w to,że to już 100 tysięcy wejść oraz 2 lata z Wami. Zastanawiam się czy ktoś z moich starych znajomych z bloblo zajrzy tu i to przeczyta. Pamiętajcie,że kocham Was wszystkich a z pewnymi osobami nadal mam kontakt. Możliwe,ze one nawet o tym nie wiedzą. Jestem chodzącą zagadką. Pamiętajcie o mnie. xoxox !!


28.08.2014 o godz. 21:47

#24

Żebym to ja była (miała być) taka "wesoła" ..



28.08.2014 o godz. 20:59
my heart's against your chest, your lips pressed to my neck




♥♥♥♥
28.08.2014 o godz. 19:32
Żeby tak zniszczyć książkę tytułem a tfu. Okładka też nie pomaga ALE to jest NAPRAWDĘ dobra książka. Świetnie napisana, wzruszająca do bólu. Taka dla której warto zarwać nockę. I którą szczerze powiedziawszy wczoraj zarwałam. Na jednym tchu, porażona, co jakiś czas szlochająca.

Autorką jest Ewa Ostrowska i właśnie wpisuję ją na listę autorów po których pozycję muszę jeszcze koniecznie sięgnąć.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/35864/abonent-czasowo-niedostepny
28.08.2014 o godz. 17:57
Wróciłam do domu :) No już trochę wcześniej, ale jak to bywa po powrocie nie miałam zbytnio czasu aby pisać. Na wakacjach wiele się działo, ale teraz dzieje się więcej.
Nie myślałam że znowu mnie to dopadnie po 5 latach poczułam dyg w sercu, którego myślałam że już nie doświadczę, szukałam go na siłę nic nie przychodziło, aż nagle trafił mnie piorun w ten pusty łeb. Bo inaczej go określić nie można.
Robiąc sobie nadzieję wiedząc że nic z tego nie będzie niszczę sama siebie.Ale cóż tak to bywa.
Dam sobie radę, jestem tego pewna.Muszę.
Znam go od dawna od kilku lat. Ale nie rozmawialiśmy nigdy więcej oprócz cześć. Mimo tego jak wiem dużo o nim on zapewne o mnie też.Nie ma to jak kumpel brata.
Jest starszy ode mnie.jakieś 5 lat.
Magiczna piątka. :/
Ostatnio dużo czasu spędzałam z nim. Jeździliśmy na imprezy rozmawialiśmy, odwoził mnie do domu.
Jest miły, kulturalny, nie pije, ale dużo pali, nie ćpa, moja mama go lubi:)
Czego chcieć więcej.?
Jest bardzo spokojny, ale tylko na pierwszy rzut oka, wiem że jest nerwowy, ale wszystko to w sobie dusi.
Wiele też winy bierze na siebie chociaż nie powinien, a potem ponosi tego konsekwencje.
Jest wysoki i uroczy, ale co z tego?
Nic z tego nie będzie wiem o tym. On mnie tylko toleruje, bo musi, bo jestem siostrą jego kumpla.
On lubi kogoś innego, widzę to:) To jak na nią patrzy i cieszy się z jej żartów, jej dotyku.
I dobrze tak ma być.
Teraz jej jest to potrzebne, ta podpora której nie uzyskuje od kogoś kogo pragnie.
Niech on jej pomoże jestem za :) Wiem ze ona jest pod każdym względem lepsza, również dla niego.
Niech im się ułoży:) Niech już ona więcej nie cierpi.
Niech zazna szczęścia:) Niech się cieszy i już więcej nie martwi :)
A ja a ja sobie poradzę, zduszę to w sobie. Kiedyś mi przejdzie z czasem wszystko przeminie .:)
Będzie dobrze bo tak być musi.
Jestem silna.
Załatwie to w sobie.
Wyprę ze świadomości i serca..
Przecież nie jestem trwała.
To tylko zachcianka prawda?
Nie będę go unikać nie ma możliwości.
Będę cieszyć się tym czym będę mogła.
A reszta?
Z resztą się zobaczy.


Mam nadzieję że ten wpis mi pomoże, pozbędę się nadmiaru uczuć gromadzonych w sobie. Może tak będzie zobaczymy, nie wyciągam pochopnych wniosków.
Dziś znów się spotkamy. . .
28.08.2014 o godz. 17:15

"Wiesz,tak przy okazji...Kurwa dziś zostawisz mnie po raz ostatni!"


Czuję się tak,jakby były we mnie dwie osoby. Walczę sama ze sobą. Jedna - grzeczna,ułożona,wrażliwa,zdyscyplinowana dziewczyna. Natomiast druga - rozhukana,obojętna,nieroztropna,nagła.
Druga ja wygrywa.
Lubię być taka.
Tylko dla P. jestem kochająca.
Na wszystko inne mam wyjebane.





28.08.2014 o godz. 17:09
Miley Cyrus 17 l.
Czy jest coś piękniejszego od życia? Życie to dar od Boga,trzeba je szanować.
Mieszkam w Stratford,moje rodzinne miasto.
Z pozoru jestem uśmiechniętą dziewczyną,ale nikt nie wie co mi siedzi w głowie,kocham moich przyjaciół. Podoba mi się
Liam ale czy ja jemu?

Justin Bieber 19 l.
Kim ja jestem? kochanie jeszcze się pytasz? To ja najsławniejszy chłopak w szkole. Stary nie zadręczaj się Twoja laska krzyczy moje imię głośniej niż Twoje pod czas seksu. Czy jestem samotny? Nie,mam wspaniałą dziewczynę Andre,moją zabawkę erotyczną. Czy jest osoba,której nienawidzę? Owszem jest... Liam.
Mieszkam tu i tam,ale pochodzę z Stratford.

Liam Thorn 19 l.
Jestem przystojny,nadaję się na aktora. Moje ciało przyciąga każdą dziewczynę w szkolę,czy mam konkurencje? Nie, nie sądzę choć Justin ten mały chuj może mi trochę zagrozić.Ostatnio zauważyłem,że Miley ma na mnie ochotę. Chętnie pobawię się nią.

Andrea Black 18l.
Ejj,suki zostawcie go on jest mój. Tak mówię o Justinie,chyba was popierdoliło,że z nim będziecie.
Jaka jestem?Hmm jestem wredną suką nie boję się tego przyznać. Twoje zdanie mam głęboko gdzieś.

Grece West 18.l
Szalona,pełna uśmiechu to ja!wasza Emily,najlepsza przyjaciółka Miley. Nie wpierdalaj się w moje życie swoimi zabłoconymi butami. Dziękować Tobie za wysłuchanie mnie?Nie,raczej nie możesz sobie pomarzyć skarbie.


28.08.2014 o godz. 16:49
Chapter 14


Miley Cyrus - The Climb

-Nie wierzę, że to powiedziałaś – szepnęła zaskoczona Annie. Spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się.
-Mam mało czasu, ale powinnam zdążyć – powiedziałam.
-Z czym?!
-Jak to z czym? Przecież muszę zostać królową balu! – odparłam, śmiejąc się. – Nie pozwolę, by ta suka nią była. Nie zasłużyła na to w żadnym stopniu. Cóż… ja pewnie też nie, ale od czegoś muszę zacząć, prawda?
Nagle zbladłam. Przypomniałam sobie, że Harry wie o testamencie moich rodziców.
-May? Co się dzieje? – zdenerwowała się Ann. Machinalnie złapałam ją za ramię, jakbym bała się, że upadnę.
-O mój Boże – wyszeptałam. A jeśli on powie o tym Amber? Wtedy będzie po mnie. Muszę coś zrobić. Muszę mu to uniemożliwić.

Przez całe przedpołudnie starałam się zapomnieć o tym wszystkim. Skupiłam się głównie na zbieraniu podpisów. Większość zrobiła to z radością, niektórzy mnie wyśmiali. Nie było to miłym doświadczeniem, zwłaszcza, że byłam bardzo wrażliwa i niezbyt odporna na krytykę.
Po lekcjach poszłam do gabinetu dyrektora. Zgłosiłam swoją kandydaturę i od razu wróciłam do domu. Miałam ogromną ochotę z kimś porozmawiać. Ale z kim? Liam o niczym nie ma pojęcia. Bałam się powiedzieć mu, że jestem sierotą. Bałam się, że zaśmieje mi się w twarz i odejdzie. Bo kto kocha sieroty? Miałam nadzieję, że mama mi nieco pomoże...

-Romeo i Julia! Do mnie! – krzyknęła panna Egen, szkolna sekretarka. Podeszliśmy więc do niej. Wręczyła nam naręcza ubrań i kazała wejść do prowizorycznej przymierzalni, która była zrobiona za pomocą starej zasłony i kilku rurek. W stopniowo szybkim tempie zmierzyłam kolejno wszystkie, po czym wyszłam. Tylko dwie sukienki na mnie nie pasowały. I tak nie były specjalnie ładne. Zostawiłam na sobie odpowiednią do pierwszego aktu.
-Świetnie – powiedziała, uśmiechając się. – Czy pan Black ma zamiar kiedykolwiek stamtąd wyjść?
-Już! – powiedział. – Prawie skończyłem.
Zachichotałam cicho. Po chwili wyszedł Travis w śmiesznych getrach i tunice.
-Z czego się śmiejesz? – spytał.
-Bosko w tym wyglądasz – puściłam do niego oczko, dławiąc się śmiechem. Jeszcze nigdy się tak dobrze nie bawiłam, przynajmniej od śmierci mamy… - Ja chyba nie dam rady zagrać Julii przy twoim wyglądzie.
-A ja twoim. Za bardzo mnie pociągasz– wymruczał.
-Bo chyba o to chodzi – chichotałam.
-Tak, ale nie będę mógł oderwać od ciebie wzroku. Zmuszony będę gapić się na ciebie jak sroka w gnat – westchnął.
-Dasz radę – odparłam i klepnęłam go w ramię.
-Gotowi?! Od pierwszego aktu! – ryknął pan Andrews. Każdy się przygotował i po około godzinie dramatyczny spektakl dobiegł końca. Wszyscy bili brawo, nauczyciele nas bardzo chwalili, a pan Andrews skrzeczał, że nie powinni nas tak rozpuszczać, bo potem nam nie wyjdzie.


Elton John - Can You Feel The Love Tonight

Mama jednak niewiele mi pomogła, chociaż pomogła oderwać się od rzeczywistości. Dlaczego ja nie mogłam być taka jak ona? Piękna i popularna? W dodatku chciałam mieć takiego słodkiego chłopaka jak Travis. Moja mama była wielką szczęściarą. Miała wspaniałe życie, chociaż straciła matkę w wypadku. Mimo to – pozbierała się.
Och, mamo! Dlaczego ciebie już nie ma? Dlaczego nie widzisz tego wszystkiego?
„Widzę…” – rozległ się szept w mojej głowie. Nie miałam wątpliwości, że to jej głos. Ale tak bardzo pragnęłam go usłyszeć, że sobie to wyobraziłam. Postanowiłam spróbować jeszcze raz.
Czy powinnam powiedzieć o tym wszystkim Liamowi?
Nic.
Mamo?
Nie odezwała się. To musiał być mój wytwór. Westchnęłam z rezygnacją, czując łzy pod powiekami, gdy rozległ się dzwonek do drzwi. Otarłam oczy wierzchem dłoni i zbiegłam na dół. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam…
-Cześć Liam – odezwałam się, lekko się uśmiechając.
-Hej, maleńka, co jest? Czemu się smucisz? Płakałaś? Ktoś ci zrobił krzywdę? Harry? – zalał mnie lawą pytań.
-Nic mi nie jest. Chwila wzruszenia. Może po prostu poczułam się… samotna – mruknęłam. Przyciągnął mnie do siebie i wtulił twarz w moje włosy.
-Jak to samotna? Masz mnie – powiedział, wywołując mój uśmiech. Jednak zaraz potem, jak na zawołanie, rozpłakałam się.
-Właśnie – ciebie i tylko ciebie – wyszlochałam.
-Ciii – szepnął. – Gdzie twój pokój? Porozmawiamy na spokojnie.
Podtrzymywana przez silne ramię chłopaka, obejmujące mnie w talii, poprowadziłam nas do mojego własnego, malutkiego świata. Usiadł w nogach łóżka, ja zajęłam miejsce naprzeciw.
-Mnie możesz powiedzieć wszystko – mruknął miękko.
-Jestem sierotą – wyszeptałam. – Nie mam rodziców.
-Jak to? – zapytał zdziwiony.
-Moja mama zmarła przy porodzie, a tata zginął w katastrofie lotniczej siedem lat temu.
-Dlaczego nic mi wcześniej nie powiedziałaś?
-A myślisz, że było mi z tym łatwo?! Bałam się odrzucenia, jasne?! – warknęłam.
-Och, May – powiedział, patrząc w moje oczy. Poczułam, że robię się czerwona. – May.
Miałam wrażenie, że mówi moje imię… z czcią. O Boże! Co ja sobie wyobrażam?! Że każdy facet jest zakochany we mnie?! Nie jestem moją mamą, niestety.
Liam uśmiechnął się słodko. Powoli zbliżył się do mnie na czworaka i przyklęknął przede mną. Kciukiem otarł łzy z moich czerwonych policzków.
-Nie będziesz już płakała? Nigdy cię nie zostawię, May. Zawsze będę pod ręką. Będę ci pomagał w najtrudniejszych chwilach twojego życia, rozumiesz?
Spojrzałam na niego.
-Dziękuję. Dziękuję za to że jesteś. Już samo to wiele dla mnie znaczy. I wcale nie okręcam sobie facetów wokół palca – odparłam.
-Okręcasz – odrzekł z powagą. Spojrzałam na niego z wyrzutem, lecz jego rozczulony wzrok sprawił, iż moje serce zmiękło. Westchnęłam cicho. Powoli i nieśmiało wyciągnęłam dłoń, żeby dotknąć jego szorstkiego, brodatego policzka. Liam zamknął oczy.
-Jesteś taka słodka – wymruczał. Gdy podniósł powieki, jego oczy pociemniały. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe. Przełknęłam ślinę. – Piękna. Seksowna.
Oparł się dłońmi o ścianę za moją głową. Jego wzrok zsunął się na moje usta, potem coraz niżej. Nim się obejrzałam, pełne wargi Liama zetknęły się z moimi. Poczułam dreszcz przebiegający od karku wzdłuż kręgosłupa aż do kości ogonowej. Jęknęłam w usta Liama. Całował… fantastycznie. Zarzuciłam mu ręce na szyję. Chłopak posadził mnie na swoich biodrach. Poczułam żar, rosnący z każdą sekundą w moim podbrzuszu. Palce Liama, głaskające mnie dotąd czule po twarzy i włosach, z największą agresywnością wsunęły się pod moją bluzkę. Nawet nie zauważyłam, gdy się jej pozbył. Uczyniłam to samo z jego koszulką. Przesunęłam dłońmi po nagim, umięśnionym torsie mężczyzny. Oderwałam się na chwilę od Liama i wydyszałam: -Drzwi są nie zamknięte. A on wybuchł śmiechem.
-Myślisz, że ktoś nas może przyłapać? – zapytał. Wstałam i przekręciłam klucz w zamku. Wróciłam na łóżko. Liam położył się na mnie, sięgając po zapięcie stanika. Powoli zsunął ramiączka obnażając moje nagie piersi. Jego oczy zabłyszczały. Zsunął się nieco w dół, zaczął je pieścić, torturować zębami i wargami. Zacisnęłam palce na jego włosach, wiercąc się i wijąc z rozkoszy. Po chwili podniósł się i rozpiął zamek od spodni.
-Nie wytrzymam – powiedział, ciężko oddychając. Przyjaciele, tak? Nic więcej? Ja także go pragnęłam. Uświadomiłam to sobie gdy zobaczyłam go całkiem nagiego. Wydawał się taki silny. Jakby mógł zawojować całym światem. Potem rzucił się na mnie i na moją dolną część garderoby.
-Liam… - szepnęłam.
-Tak?
-To mój pierwszy raz – wyjąkałam.
-Postaram się byś zapamiętała go do końca życia – wymruczał. Po tych słowach zatraciliśmy się w rozkoszy jaką wywołało nasze współżycie…

Od aut.: Spodziewaliście się, czy nie bardzo? To jest dość długi rozdział i włożyłam w niego sporo wysiłku. Najtrudniejsza okazała się końcówka. Po prostu nie potrafię tego opisać, bo sama jeszcze tego nie przeżyłam. Mam jednak nadzieję, że nie wyszło aż tak bardzo źle :) Liczę na opinie.
28.08.2014 o godz. 16:28
Co tam? Jak tam? Jak popołudnie?
Bo u mnie może być.
28.08.2014 o godz. 15:37

Zaczynam pisać nową książkę. O wiele bardziej ciekawsza niż ta którą pisałam. Postaram się w niedziele dodać pierwszy rozdział :) Miłego Dnia ♥♥♥
28.08.2014 o godz. 14:47
To jest moja pierwsza stylizacja jaką stworzyłam na Allani.pl. Nie jestem z niej jakoś bardzo dumna, bo zdaje sobie sprawę,że jest trochę nie oryginalna. Zwyczajnie mówiąc nudna. Jestem tego świadoma, ale obiecuję, ze kolejne będą o wiele lepsze. Będę starała się wstawiać regularnie wszystkie zestawy i stwarzać w miarę możliwości kolejne.






Teraz krótko o stylizacji:
- Jeansy Mavi
139zł
zalando.pl
- Koszula areyoufashion
89zł
areyoufashion
- Czułenka Bourne
557 zł
spartoo.pl
- Torebka miejska Even&Odd
99 zł
zalando.pl
- Portfel Mohito
- Okulary przeciwsłoneczne Next
69 zł
Halens.pl
- Etui Lua
94 zł
zalando.pl
- Pierścionek Lanvin
351 zł
- Kolczyki Bijou Brigitte
24 zł
bijou-brigitte.com
- Perfumy Yves Saint Laurent
128 zł
multiperfumeria.pl
- Lakier do paznokci LAKA MANICURE
49 zł
nally.com

RAZEM : 1 599 ZŁ

Wiem jest to droga stylizacja, ale nie patrzyłam na ceny tak jak w przypadku kolejnych moich stylizacji. Jest ona tak droga, ponieważ zawiera dużo różnych i tak na prawdę niepotrzebnych rzeczy : perfumy, lakier do paznokci, portfel, etui na telefon, pierścionek.

Ta stylizacja moim zdaniem jest trochę przesadzona pod względem wizualnym. Jest za dużo rzeczy które nie pasują do tego i są w ogóle zbędne.

Postaram się, żeby moje kolejene były coraz lepsze.

xoxo
28.08.2014 o godz. 14:45
Pierwszy odezwał się James.
-Melanie!-zawołał radośnie.
Rzucił się jej w ramiona i pocałował ją. Justin nadal stał przed drzwiami z przerażoną miną.
-A temu co?-spytała Melanie odrywając się od Jamesa.
-Długa historia-odpowiedział James.-Lepiej ty opowiedz gdzie byłaś. Miałem już najgorsze przypuszczenia.
-Jakiś demon, Dragon zabrał mnie do mojego starego domu.
-Co?-James był przerażony.
-Czego on ode mnie chce James?-spytała.
Zaprowadził ją do pokoju. Usiedli na łóżku.Melanie spojrzała na niego. Widział strach w jej niebiebskich oczach. Przycisnęła twarz do jego ramienia. Po chwili zrozumiał, że płacze.
-Co sie tam stało?-spytał.-Czemu płaczesz?
-On... zabił... moich rodziców-powiedziała przez łzy.
James pogłaskał ją po plecach i przytulił. W rzeczywistości był strasznie wściekły.
***********************
Minął pełen łez dzień. James wrócił do swojego mieszkania. To była mała kawalerka dwie kamienice od mieszkania Justina. Większość ścian była pomalowana na ładny szary kolor. Oprócz ceglanej ścianki stojącej przy łóżku. James ostatnie dwie godziny spędził patrząc na tą ściankę. Tak wiele od niej zależało. Właściwie nie wiedział czego się tak bał. Wystarczyło dotknąć cegiełkę, napisać wiadomość, uratować świat przed załadą, a Melanie przed śmiercią. W końcu to zrobił. Dotknął cegiełki i napisał krótką wiadomość.
Mamy miesiąc, pora jej powiedzieć. Przestaje kontrolować moce.
************************************************************
Hej przepraszam, że nie dodałam wcześniej, ale nie miałam weny. Ten rozdział też jest napisany trochę na siłe i nie podoba mi się. Jest za krótki i zbyt smutny. Proszę o szczerą opinię. A,jeszcze jedno kto chciałby być informowany o rozdziałach? Piszcie w komach.
Czytasz=Komentujesz
28.08.2014 o godz. 14:21