Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Jak się czułam po przyjęciu? To chyba proste pytanie, ale mimo wszystko nie jestem w stanie dobrze na to odpowiedzieć. To jasne, było mi źle. Jednak miałam całą mieszankę uczuć. Nie będę ich wymieniać, bo nie potrafię ich określić.
Najbardziej z równowagi którą do tej pory utrzymywałam wytrząsnął mnie Colin. Powód jest prosty, a skutek wprost upiorny - Belinda i tata mogli mnie w każdej chwili oddać, a takiej porażki chyba bym nie zniosła. Szczególnie mając świadomość, że powodem kłótni był rozpieszczony synek Kegganów.

***


Rano:
- Coś ty sobie myślała?!
Hm... Mieliście kiedyś taki poranek, gdy po przeżyciu najgorszego wieczoru w życiu możecie sobie dłużej pospać bez konsekwencji?
Ja też nie.
Cóż... Spanie do późna nie było mi pisane. Miałam piękny sen, którego już nie pamiętam. Nie chciałam nawet myśleć o tym wszystkim, a tu nagle mój spokój zakłóca zazdrosna i zirytowana przyrodnia siostra. No dobra, może niezazdrosna, bo nie ma po co.
Spojrzałam mimowolnie na rozwścieczoną Mię i starałam się wyłapać resztę słów, jakie mówiła. Głównie obelg.
- ...i na dodatek musiałaś tak po prostu zostawiłaś mnie z nim, ośmieszając siebie, mnie i całą rodzinę...
- Mia.
- I jeszcze jego ojciec był taki...
- Mia.
- I w ogóle...
- Mia!
- Co?
Patrzyłam błagająco na nią i zastanawiałam się, o czym wcześniej mówiła.
- Mogłabyś łaskawie wyjaśnić mi, co się działo po moim wyjściu? - spytałam, podkreślając ostatnią część zdania po przecinku, aby bardziej mnie zrozumiała.
- Nie zamierzam ci pomagać, pytaj się reszty rodzinki i módl się, by ta scenka upokorzenia nie wpłynęła na współpracę taty z Panem Kegganem!
I wyszła z pomieszczenia, zamykając drzwi z trzaskiem.
Nie wiedząc, co powinnam zrobić, po prostu zwlekłam się z łóżka i pomaszerowałam do łazienki. P zimnym prysznicu ochłonęłam, potem w pokoju ubrałam się w zwykłe jeansy i żółtą koszulkę. Poszłam schodami w dół, modląc się, by moi rodzice nie odsyłali mnie do sierocińca i nie wspominali mojego wypadu.
Przez chwilę nawet sądziłam, że nie ma co się martwić. Jedyne, co zrobiłam, to odmówiłam tańca z kpiącym uśmieszkiem i uciekłam na górę z wymówką. Co w tym złego?
Że zrobiłaś to na oczach wszystkich ważnych osób, kretynko. Coś w tym jest. Najwyraźniej przy następnej okazji wytrzymam trochę dłużej i postaram się nie szukać miejsca, gdzie mogę być sama.
Stanęłam przed otwartymi drzwiami do kuchni i skamieniałam. Przede mną malowało się właśnie to miejsce, gdzie Conor... nie, Colin... mnie pocałował.
- Olivia? To ty? - usłyszałam głos Belindy z jadalni. Wydawało mi się komiczne, że każdy posiłek jedliśmy właśnie tam.
- Tak, mamo. - wyszeptałam i pomaszerowałam sztywno do innego pomieszczenia. Byli w nim tylko rodzice. Tata rozmawiał z kimś przez telefon, i nie zwracając na nic uwagi, wyszedł z pomieszczenia mijając mnie jakby nigdy nic. Odprowadziłam go wzrokiem i podeszłam do mamy, która właśnie rozkładała sztućce na stole.
- Mogłam jednak zadzwonić po Marylę... posprzątałaby, ugotowałaby obiad i... Ach, plotę głupoty. Co tam skarbie? - zwróciła się do mnie, nadal szperając po stole.
- Ja... Powinnam przeprosić za wczoraj.
- Powinnaś poczekać z przeprosinami aż James przyjdzie. Znaczy, twój tata. Nie będziesz usiała wszystkiego wkoło powtarzać. - odparła szybko, kończąc rozkładanie talerzy. - Czy mogłabyś przynieść z kuchni jakiś sok? Oszczędziłabyś mi ganiania, a tylko tego brakuje. Kanapki...
- Dobra, rozumiem. - powiedziałam, niezadowolona, że będę musiała przepraszać wszystkich przy stole.

***


- To co chciałaś powiedzieć nam, kochanie?
Mama z wyraźną chęcią wcinała kanapki i jeszcze z pełnymi ustami zadała mi to pytanie.
Nieśmiało odłożyłam kanapkę, starając się nie patrzeć na Mię i tatę, których miałam na przeciwko siebie.
Odchrząknęłam.
- No więc, tato.
- Nie zaczynaj od "no więc". - upomniał mnie. Przełknęłam ślinę.
- Dobrze.. Tato, mamo, chciałabym was przeprosić za mój wczorajszy występ. Pewnie to nie załatwi sytuacji, ale chciałabym po prostu jeszcze raz spróbować.
- Ależ rozumiemy cię, skarbie. - odezwała się nagle mama. Tata pokiwał głową.
- Tak, nie rozumiem tylko, czego przepraszasz nas.
Patrzyłam na niego jak na słupa. Nie widziałam miny mamy, jedynie kontem oka dostrzegłam, że Mia nie jest tym ani trochę zdziwiona.
- Chyba nie rozumiem. - powiedziałam w końcu. - Co to miało znaczyć?
- Powinnaś przeprosić Keggnów, to tyle w tym temacie. Pójdziesz, przeprosisz, a od poniedziałku pójdziesz do szkoły. Powodzenia. Kończcie beze mnie, mam ważną sprawę do załatwienia. - rzekł niemal na jednym wydechu i odszedł od stołu, odbierając telefon. Mama pokręciła głową.
- A mówił, że nie będzie przerywał posiłku z rodziną dla pracy. Trudno. Dokładki? - spytała się, ja jednak nadal siedziałam wryta.
- Belindo, znaczy mamo, o co chodziło tacie? Nie jesteście źli?
- Tylko trochę, a nawet bardzo, ale życie toczy się dalej, nie watro do tego wracać. - dopiła sok. - To tyle.
- Ale o co chodziło z tym... przeproszeniem?
- Och. - westchnęła i odwróciła się do mnie. - Po prostu tata chciał, byś poszła do domu państwa Kegganów i przeprosiła, a cała sprawa będzie zapomniana. Poza tym zaczniesz wcześniej szkołę i zaczniesz się uczyć.
Nadal nie rozumiałam wszystkiego.
- Ale kiedy mam do nich pójść?
- Och, kiedyś z nami. W ten Weekend odpada, następny też... Mia, w piątek mogłabyś...?
- Nie mamo, Ela ma urodziny.
- No to pójdziemy bez ciebie. Może więc kiedyś po południu? Jutro..
- Wyjeżdżają z tatą za miasto. - wpadła jej w słowo Mia.
- Ach, faktycznie... Więc pójdziesz kiedyś sama, może ze mną, bo będę miała wolne. Pasuje?
Cała ta dyskusja potoczyła się tak szybko, że nie wiedziałam, czy w ogóle mam prawo się odzywać.
- Tak, pasuje. - odparłam automatycznie.
- Więc załatwione. No to kończmy, trzeba się zbierać. idźcie, sama posprzątam. Oli, może jednak dokończysz...?
- Nie, dzięki, mamo.
31.08.2015 29 minut temu

One of my favourite ones we used to do https://m.youtube.com/watch?v=EWNQDSt2o7k

Jeden z moich ulubionych z nich robiliśmy https://m.youtube.com/watch?v=EWNQDSt2o7k
30.08.2015 o godz. 23:49

Mężczyzna gdy kocha kobietę, nigdy jej nie zostawi, nie straci jej zaufania, nie pozwoli by przez niego płakała, nigdy nie spojrzy na inną i innej nie dotknie.
NIGDY- bo ją kocha.
30.08.2015 o godz. 22:56

Bo jak drugiej osobie zależy to nigdy nie przestanie walczyć, nie odejdzie.
Mimo wszystkich przeciwności, przykrości będzie obok, bo prawdziwa miłość nigdy nie minie.
Pamiętaj, że to zdarza się tylko raz, więc jak już masz taką osobę to nie zepsuj tego...
30.08.2015 o godz. 22:54

Obiecaj mi, że nigdy mnie nie okłamiesz, że mnie nie zdradzisz, że będziesz mnie chronił, że zatroszczysz się o mnie, że sprawisz, że poczuje się bezpieczna, że zasze będę przy Tobie piękna, że będę przy Tobie wolna, że będziesz wyczekiwać do następnego spotkania, że się mną nie znudzisz, że będę mogła przy Tobie śmiać się i płakać, że słowo "miłość" nie będzie pustym słowem, że będę przy Tobie szczęśliwa, że powiesz mi szczerze "Kocham Cię", że będę dla Ciebie najważniejsza.
Możesz mi to obiecać?
30.08.2015 o godz. 22:52

co ja tu jeszcze robię

praca idzie zaskakująco dobrze i to tyle
wraca studiowanie po paru miesiącach
a mnie się już nie chce
wszystkiego
dosłownie wszystkiego

;
30.08.2015 o godz. 22:12
Tak bardzo chciałabym Ci opowiedzieć moje wszystkie historie. Wiem, że Cie to nie interesuje. Nawet o mnie nie myślisz.
Wyjeżdżałam następnego dnia z babcią do lekarza ok. 60 km od domu. Miałyśmy zatrzymać się na kilka dni u ciotki. W ten dzień ok. 02 w nocy obudziło mnie straszne zimno mimo że był lipiec. Nie wiedziałam o co chodzi. Leżałam tak bardzo długo okryta kilkoma kocami, nadal czułam przeszywające zimno. Ok. 04 nad ranem musiałam wstać do łazienki. Ledwie co dotarłam do tej łazienki i zwymiotowałam. Nie mam pojęcia od czego. Jednak reakcja mojej mamy była straszna. Nie wiem jak opisać to słowami, jak się w tedy poczułam. Chciałam wyć, chciałam odejść, nie chciałam na nią patrzeć. Moja mama wstała i była zła. Zła, że ją obudziłam. Powiedziała, że jestem straszna, że robię to specjalnie. Jak zaczęłam płakać i poprosiłam o tabletki ona powiedziała żebym wstał i je sobie sama wzięła, bo jestem niemożliwa i chce tylko robić jej kłopoty. Powiedziała że jestem potworem, a ja się w tedy tak źle czułam. Powiedziała, ze robię to specjalnie, chociaż nigdy by mi to do głowy nie przyszło. Na to gdy zapytałam czemu dla mojego brata taka nie jest. Czemu inaczej go traktuje. Powiedziała, że jestem nienormalna i żebym lepiej się zamknęła i żebym sobie nie myślała że pójdzie do apteki po coś dla mnie. Moja mama nie trzymała mi włosów, nie dała mi tabletek. Tylko zaatakowała mnie bezpodstawnie. Mimo że minęło ok. 2 lat od tego wydarzenia jednak takie wspomnienia wracają. Nie mogę jej tego zapomnieć. Musiałam to napisać akurat dzisiaj dotknęło mnie to bardziej niż zazwyczaj jak o tym myślę.

Trudno przeglądać rodzinne fotografie, utrwalone na nich życie boli, tak bardzo mi Ciebie brakuje. Ty jedyny się za mną wstawiałeś. Teraz bardzo się zmieniłam jednak pustka po Tobie pozostała.


„Myślę, że wystarczy mi to, co usłyszałam. O ludziach trzeba mówić dobrze, lubić wspomnienia o nich. Tak należy, aby mieć szacunek do siebie, za to, że spędziło się z nimi życie. Myśl, za co go kochałaś. Nie potrzeba niczego rozdrapywać”
Faktycznie są ludzie o których trzeba myśleć dobrze i zapomnieć przykre „incydenty ”, jeżeli te incydenty są w pewnej granicy. Niektórych rzeczy po prostu nie da się zapomnieć. Niektóre rzeczy po prostu zostają niewyjaśnione.
https://www.youtube.com/watch?v=Rw4DWLO8oL4

07.07.2015r 14;01
Ps. Za chwilę pogrążę się w lekturze.
30.08.2015 o godz. 21:03

Akceptuj człowieka takiego jakim jest.
Nie wywracaj mu życia do góry nogami, tylko dlatego, że masz inny, wyimaginowany ideał.
30.08.2015 o godz. 20:59

Mam prawo popełniać błędy i mam prawo ich później żałować lub nie żałować.
Nikt nie ma jednak prawa mnie za to oceniać, a tym bardziej krytykować.
30.08.2015 o godz. 20:57

Pogodzisz się z tym, że on już nie jest Twój, że już nie układacie się razem do snu, albo że nie będzie już pierwszym numerem, który wybierzesz, kiedy będzie Ci źle.
On wyszedł z Twojego życia i sobie z tym poradzisz, naprawdę.
Ogarniesz wszystko, ale nie zapomnisz...
30.08.2015 o godz. 20:56

Każdy spotyka w życiu 3 osoby.
Tą, która daje mu nadzieję.
Tą, która mu ją odbierze i tą, która otwiera mu oczy.
30.08.2015 o godz. 20:55

British journalists are always having a pop at me man😔👀.. I'm headlining shows across Europe to 50-70k😕 ppl does that mean failure? I dunno.

Brytyjscy dziennikarze są zawsze o pop na mnie man😔👀 .. jestem główną gwiazdą koncertów w całej Europie, aby 50-70k😕 ppl to oznacza porażkę? Nie wiem.
30.08.2015 o godz. 19:38

Zdjęcia z koncertu
30.08.2015 o godz. 19:32

A year and a half a go now @bongolegs we should do this acoustic version in our current set https://m.youtube.com/watch?v=j3klH7jpVoo

Półtora roku go teraz @bongolegs powinniśmy zrobić to akustyczna wersja naszego bieżącego zestawu https://m.youtube.com/watch?v=j3klH7jpVoo
30.08.2015 o godz. 19:19

https://m.youtube.com/watch?v=EWNQDSt2o7k … @SamWhite1000 @BongoLegs
30.08.2015 o godz. 19:17

Fan life

Życie Fanem

30.08.2015 o godz. 19:11
REKLAMA



plotki

quizy


figurki figurki