Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

mini blogi w kilka sekund!

startuj i pisz je z nami

Akt II
Scena III
18 lipca godzina północ

(Mefisto leci do Ady, ona wiernie na niego czeka, wygląda na to że jest w depresji)
Ada: (powoli płacze) Mefisto, jak dobrze że ciebie widzę, nawet teraz ciemność którą teraz przynosisz sprawia że czuję się lepiej*
Mefisto: (tuli płaczącą Adę) Ada...dlaczego płaczesz? co się stało?
Ada: tak...stało się...moja siostra chce żebyśmy się pogodzili...i zostali przyjaciółmi...
Mefisto: dla mnie nie wyglądasz najlepiej
Ada: racja, zwariowałam, myślałam że zrobię sobie dzisiaj krzywdę...chciałam się zabić
Mefisto: znowu popełnić samobójstwo, prawda?
Ada: tak
Mefisto: wiedziałem...
Ada: ale się trzymam, cały dzień grałam w Animamundi żeby się uspokoić
Mefisto: i uspokoiłaś się?
Ada; nawet nawet
Mefisto: to dobrze, wiem, będzie ci trudno
Ada: grr...czuję się teraz jakbym ja była demonem a mój były był aniołem
Mefisto: wcale nie, ja tak nie uważam, nie jesteś diabełkiem
Ada; serio?
Mefisto: tak, bo ty jesteś inna
Ada: Mefi...
Mefisto: nie poddawaj się, jesteś jaka jesteś i tego nie zmienisz
Ada: tak, a jeżeli komuś to nie pasuje to niech wypierdala z mojego życia
Mefisto: no właśnie
Ada: Mefisto, dziękuję ci za pomoc
Mefisto: nie ma za co, zawsze do usług
(Ada uśmiecha się do Mefistofelesa)
Ada: jak na diabła potrafisz mnie zrozumieć
Mefisto: i owszem, nie martw się jutrem, co będzie to będzie, najwyżej nie dogadacie się i zerwiesz z nim jakiekolwiek stosunki
Ada; Mefistofelesie, mam dla ciebie pytanie
Mefisto: zamieniam się w słuch
Ada: co myślisz o jutrze? pogodzimy się?
Mefisto: szczerze mówiąc zależy to od ciebie, ale ja podejrzewam że się nie dogadacie, w was zabrakło zrozumienia, a to że za szybko cię angażował w związek to wcale nie pomogło i no cóż, nie dość że zły fundament to jeszcze się zburzyło, wiedziałem od samego początku że tak będzie
Ada: dziękuję za opinię Mefistofelesie
Mefisto: nie ma za co, Adrianna i nie zamartwiaj się jutrem, co będzie to będzie
Ada: racja, to tyle co chciałam powiedzieć, dziękuję za pomoc
Mefisto: nie ma za co, ułożyć cię do snu?
Ada: jasne
(Mefisto łapie ją na ręce i kładzie ją na łóżko, ukrywa ją)
Mefisto: dobranoc Ada, i zapamiętaj moje słowa
Ada: dobranoc Mefistofelesie, cieszę się że mam takiego diabła
(Mefisto całuje Adę w czoło i odlatuje)
-------------------------------------------------------
Witam, tutaj z tej strony Hikiraji, jutro wstawię zatem zakończenie tego dramatu, oto wyjaśnienie jedno pochodzące z jednej gry, tak to do następnego wpisu
* "nawet teraz ciemność którą teraz przynosisz sprawia że czuję się lepiej"- tekst z gry Animamundi (tyle że ten tekst jest po angielsku)
P.S na zakończenie macie zdjęcie z Mefistofelesem :D
31.07.2015 o godz. 08:08
Dziś był kolejny leniwy dzień, udało mi się troszkę poleżeć na słoneczku ^_^ Rankiem pojechałam z tatą do miasta na drobne zakupy. Po zakupach mieliśmy godzinę czasu do przyjazdu pociągu więc poszliśmy się czegoś napić na orzeźwienie do baru prowadzonego przez znajomą taty Panią Ulę. Po powrocie do domu spędziłam trochę czasu z moimi czworonogami <3 Podzieliłam się z nimi lodem ;P No a późnym popołudniem leniuchowałam na balkonie korzystając z promyków słońca ;) Jeszcze później poszłam z tatą do fryzjera bo chciał się obciąć i przy okazji do sklepu na wsi. Koniec dnia spędziłam już w domu ponieważ się znacznie ochłodziło ;(

A tu kilka fotek z dzisiejszego dnia ;)
30.07.2015 o godz. 22:51


Chapter 21

"Real family"

-Ugh..czy ty nie rozumiesz, że to nie jest żadna Kimberly?  To tylko moja beznadziejna starsza siostra Nina...

Chłopak jedynie nieznacznie a zarazem dziwnie się uśmiecha. Co tu jest grane? Czy jedynie ja czegoś tu nie rozumiem?
-Och..Sophie naprawdę nic nie wiesz? Przecież doskonale zdaję sobie sprawę z tego kim jest moja narzeczona. I zapewniam Cię że wiem znacznie więcej od ciebie - zaraz..co? Przecież to zupełnie bez sensu. Jak to on wie o wszystkim? Jakim cudem? Co tu się do cholery dzieje? A może to ja jako jedyna zwariowałam do reszty?
-C-co? - jedynie to jedno pytanie jest w stanie przejść przez moje usta. Naprawdę nie mam najmniejszego pojęcia co tu się dzieje. Choć szczerze mogę przyznać, że nie podoba mi się to, ani trochę. Mrugam kilkakrotnie powiekami w nadzieji, że jest to w stanie jakoś mi pomóc. Och..złudne oczekiwania.
-Myślałaś, że gdy to powiesz wyjawisz mój wielki sekret? Jesteś tak naiwna- zakpiła moja siostrzyczka. Nienawidzę jej tonu głosu, wkurza mnie gdy jest obok. Mam wtedy idiotyczne poczucie, że jest ktoś pod pewnym względem lepszy ode mnie. Wystarczy, że pojawi się obok. To straszne- Kotku idź już do domu za chwilę przyjdę- mruknęła Nina do swojego narzeczonego. Na co on tylko skinął głową i zniknął za drzwiami- Naprawdę myślisz, że jestem tak głupia?  Przecież to oczywiste. Jason znał prawdę od samego początku. Właściwie to..planowałam tą ucieczkę od dłuższego czasu i zdaję się że zapomniałam Ci podziękować. Nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłaś stwarzając dla mnie doskonałą okazję do ucieczki- idiotyczny uśmieszek pojawił się na jej ustach. Była dumna bo doskonale wiedziała, że zaskoczyła mnie całym tym zajściem- Nie wiem jakich bzdur naopowiadałaś rodzicom ale dziękuję. Mogłam bezpiecznie opuścić kraj i zacząć żyć jak tylko chciałam- odparła przez cały czas patrząc na moją reakcję. W tym momencie nie potrafiłam w ogóle pojąć jak to wszystko mogło się stać. Mrugnęłam tylko kilkakrotnie powiekami. To na pewno się nie dzieje.
- Dlaczego właściwie chciałaś uciec? Wydawałaś się szczęśliwa w domu- ostatnie zdanie wypowiedziałam bardzo niepewnie, niemalże szeptem. Tak naprawdę nie wiedziałam czy mam z nią rozmawiać czy może lepiej będzie gdy będę milczeć.
- No tak..jak zwykle nie widzisz nikogo poza sobą. Nie widzisz jak rodzice traktują ciebie? Pozwalają na wszystko, uważają Cię za idealną córeczkę. Nie widzą, że prawda jest zupełnie inna- chwila stop, co ona właśnie próbuję mi przekazać? Uciekła z zazdrości? Zazdrości o mnie? Zawsze wiedziałam, że wielu rzeczy mi zazdrościła ale przecież to normalne w rodzinie. Jakby na to nie spojrzeć jesteśmy siostrami. Gdy ona zazdrościła mi lalki ja chciałam mieć jej piłkę. Tak samo zazdrościłam jej wielu ciuchów czy powodzenia u chłopców. Ale przecież nigdy z tego powodu bym nie uciekła. To byłoby wręcz chore. Rodzice jednak nadal martwią się o jej los. A właśnie..przecież rodzice nadal nie mają pojęcia co dzieje się z ich starszą córką. Może powinnam zapytać Ninę czy chce spotkać rodziców. Gdyby się zgodziła mogłabym ją do nich zaprowadzić. Sama nie wiem. A może jednak to zły pomysł.
-To był ten powód? Zwykła zazdrość?- zapytałam choć znałam odpowiedź. Jej zachowanie jest jedynie śmieszne i bardzo dziecinne.
-Nic nigdy nie zrozumiesz- odparła szorstko odwracając wzrok. Może miała rację. Może nigdy tego nie zrozumiem.
-A rodzice? Naprawdę ani trochę nie obchodzi Cię co oni czują? Przecież nie znają prawdy- liczyłam, że chociaż to skłoni ją by wszystko jeszcze raz przemyślała. W końcu nikt nie może mieć serca z kamienia.
-Daj sobie z tym spokój, okey?- warknęła przez zaciśnięte zęby i nie czekając na moją reakcję obróciła się do mnie tyłem. Szybko otworzyła drzwi od domu i wpuściła mnie do środka ponieważ zapewne domyśliła się, że przyszłam tu przede wszystkim do Justin'a. Każda z nas bez słowa udała się w inną stronę.

Ostatnia z walizek już leżała w bagażniku samochodu mojego chłopaka. Chciałam móc wejść do auta nie zauważona i odjechać z Juss'em. Ale niestety w domu czekała na mnie smutna rzeczywistość. W której nie ma Justin'a obok, do którego zawsze można się przytulić. Chłopak właśnie zamykał bagażnik. Utkwiłam swój wzrok w jednym bliżej nie określonym punkcie. Tak naprawdę miałam duże obawy. Oczywiście wiedziałam, że absolutnie nic nie mogę zrobić by zatrzymać Justin'a ale obawiałam się że gdy wróci tu za jakiś czas oznajmi mi, że nie będziemy dłużej się spotykać. Może to odrobinę głupie i świadczy o moim braku zaufania do chłopaka ale boję się że w collegu znajdzie ładniejszą i lepszą dziewczynę ode mnie. Ta myśl najbardziej nie daję mi spokoju.
-Więc..- zaczął chłopak stając tuż przede mną co zmusiło mnie do zwrócenia uwagi na niego - Na mnie już czas- szepnął a ja zamrugałam oczami próbując odpędzić napływające do moich oczu łzy. Wtuliłam się w jego tors i próbowałam zatrzymać jego zapach w nozdrzach na zawsze. O ile to w ogóle możliwe.
-Nie chcę żebyś wyjeżdżał- lekko pociągając nosem wypowiedziałam te słowa na co nastolatek zachichotał.
- Kotku..też tego nie chcę - odparł chwytając mój podbródek i unosząc go lekko do góry tak byśmy oboje mogli spojrzeć sobie w oczy- Ale muszę, tak?- zapytał z lekkim uśmiechem na co ja delikatnie skinęłam głową- Obiecuję, że nawet się nie obejrzysz a już będziemy razem w collegu. Musimy wytrzymać jeszcze tylko ten jeden rok- zagryzłam mocno wargę nadal chcąc powstrzymać łzy. Muszę być silna. Przecież nie takie pożegnania już przeżyłam. Och..co się ze mną dzieje?
W tym momencie widzę jak usta Justin'a niebezpiecznie zbliżają się do moich. Przymykam lekko oczy by móc rozkoszować się tą chwilą. Po chwili usta chłopaka łączą się z moimi wargami wspaniale się dopełniając. W tej chwili marzę tylko by ten moment mógł trwać wiecznie...

---

Więc tak..jest to ostatni już rozdział tego opowiadania. Epilog pojawi się wkrótce,dajcie znać czy checie żebym pisała coś jeszcze :)



30.07.2015 o godz. 22:19
282.


"Choć nie raz nie doceniam, jakie mnie szczęście spotkało,
Przetańczyć z Tobą noc całą chcę, dla mnie jeszcze to mało,
Bo tak jak Twoje feromony żadne Coco nie działa,
Jesteś pięknym motylem uwięzionym w kokonie ciała.
Kocham Cię nad życie i mogę Ci to mówić co dzień,
Na żywo, na płycie i przy ołtarzu pod Bogiem " [M.♥]



14 to zdecydowanie moja szczęśliwa liczba...
30.07.2015 o godz. 21:56
Tym razem konkurs będzie bardziej kłopotliwy ;)
Jak wiecie na MSP nie można dodać zdjęcia z karteczka z jakimś napisem, jednak niektórym po wieluuu próbach się to czasami udaje. Już wiecie do czego zmierzam? ;) Hah, na pewno się domyślacie :p No więc waszym zadaniem konkursowym będzie wstawienie waszego zdjęcia z karteczka z napisem MSP! Konkurs będzie trwał dłużej niż poprzednie ze względu na trudność wykonania zadania. A nagrody będą takie jakie widzicie w arcie z Msp ;)

Kto się podejmie tego konkursu? Piszcie koniecznie w komentarzu do tego posta (to także jest wymaganym zadaniem), że się zgłaszacie :)

Dla jasności wypisze zadania w punktach:

1.Napisz komentarz do tego posta informujący o twoim udziale w konkursie
2.Dodaj swoje zdjęcie z karteczka MSP
3.Powiadom mnie o wykonanych zadaniach ;)


Konkurs trwa od 29 lipca do 4 sierpnia ;)
30.07.2015 o godz. 21:39


bariera intelektualna galeria rozrywkowych dowcipów
30.07.2015 o godz. 18:21
Słońca pro­mieniem og­rzeję ser­ce zmarznięte,
pod­muchem wiat­ru wypędzę wszys­tkie myśli złe,
krop­la­mi deszczu na­sycę duszę spragnioną,
a ciem­nością no­cy wys­traszę de­mony przeszłości...

(Bo życie jest za krótkie, by je trwo­nić na nienawiść...
Bo życie jest za piękne, by je poz­ba­wiać jas­ności dnia...
Bo życie jest za kruche, by nie dos­trze­gać dru­giego człowieka...)

Marie


Wczoraj przeżyłam jeden z najgorszych dni mojego życia. Jeszcze dobrze nie było przed 15 a ja już chciałam ,żeby się skończył. Moja babcia wczoraj została przywieziona na do szpitala. Miała udar i krwotok mózgowy. Aktualnie jest w śpiączce ... Kiedy szłam na oddział neurologiczny , weszłam do jej sali i ją zobaczyłam to pękłam. Te wszystkie rurki do niej podłączone, straszny widok .... zawsze jestem silna nie nie płacze ( przynajmniej publicznie) ale tam , wczoraj nie wytrzymałam. Ten widok mnie przeraził , chociaż babcia sama w sobie nie wyglądałam jakoś bardzo źle ... Ogólnie lekarz powiedział , że sytuacja jest krytyczna i babcia ma tylko 20% szans ...
Babi


30.07.2015 o godz. 18:00
Czy wie ktoś jak boli utrata bardzo bliskiej osoby dla was? Na przykład przyjaciela , który podobno miał być zawsze ale okazało się inaczej że zwodził Cię czułymi słówkami, a to wszystko okazało się zwykłą bajką... Czy taka powinna być przyjaźń , coś jednak wątpię. No ale dobrze załóżmy że nie czujemy tego bólu lub go nie okazujemy ale jednak ta strata bardzo boli zżera nas od środka , z każdym dniem coraz bardziej... I nie ważne że minęło już prawie pół roku czy może nawet dłużej … To nie jest ważne, to nie ma znaczenia że tyle czasu minęło. To był przyjaciel który powinien być zawsze, a nie jak nadarzyła się okazja to uciekł opuścił Cię , tak się przyjaciele nie zachowują nie powinni wybierać pomiędzy kimś innym a przyjaźnią bo to strasznie boli. I wtedy nagle umiera coś w Tobie ,połowa Twojego serca rozpada się na milion małych kawałeczków , to była jego część serca, ta część należała tylko do niego była podpisana jego imieniem. Ale z pewnym czasem zaczynasz godzić się z tym że go nie ma , że on już nigdy nie powróci , ale jednak codziennie w nocy modlisz się o ten dzień aby go nigdy nie poznać , aby On zniknął z Twojego życia raz na zawsze. I wtedy nagle uświadamiasz sobie że nadal się o niego martwisz aby nie zrobił nic głupiego , aby jemu samemu nic się nie stało. Boli Cię to że po nim nic Ci nie zostało , zostało tylko pęknięte serce które nadal boli... Ale są i pozytywy tego wszystkiego , poznajesz osobę którą zaczynasz kochać jak siostrę , która Ci pomaga w tym wszystkim i bez żadnych problemów może Ci powiedzieć że jesteś tchórzem bo nie zrobisz pierwszego kroku , ale boisz się pierwsza napisać , boisz się ponownego odrzucenia... Często przeglądasz jego zdjęcia , kilka nawet nadal masz na laptopie zapisanych... Mają dla Ciebie sentyment bo tylko to Ci po nim zostało, oprócz bolącego serca. A gdybyś tak chociaż raz został na dłużej? To wiele nie kosztuje a może tylko wywołać uśmiech osoby która na co dzień udaje że wszystko jest dobrze. Wiesz to właśnie dzisiaj nazywam Cię tchórzem , to Ty nie umiesz walczyć o coś co się w życiu liczy. Ale wiedz jedno życie nikogo nie oszczędza Ciebie też kiedyś dopadnie , pogódź się z tym. Bo te osoby co są teraz nie zawsze będą przy Tobie , chcesz kiedyś zostać sam jak palec bez żadnego przyjaciela? Właśnie do tego dążysz.

Mini opowiadanie , a nawet nie wiem czy tak to można nazwać.

Zapraszam do komentowania , każdy komentarz jest dla mnie odznaką że powinnam pisać. :)
30.07.2015 o godz. 17:42
" Możemy przejść ponad mostami
Pod mostami, ponad mostami
A gdy przemakamy
Czekamy aż wyschniemy. "


https://www.youtube.com/watch?v=aolcLKW15mA

30.07.2015 o godz. 16:32


http://ale-wiocha.com/polska-plaza-i2592.html
zdjęcia wtop internetowych zwierząt i ludzi
30.07.2015 o godz. 15:55

Nienawidzę ludzi, którzy na co dzień mają mnie w dupie, a gdy jestem im potrzebna nagle stają się wielkimi przyjaciółmi.
30.07.2015 o godz. 15:21

Każdego dnia zmagasz się z życiem. Każdego dnia życie kobie cię w dupę.
30.07.2015 o godz. 15:19

Kiedy jesteś szczęśliwy, cieszysz się muzyką. Kiedy jesteś smutny, rozumiesz jej słowa.
30.07.2015 o godz. 15:18
Poszukiwany towar : FRANCUSKA FIRMA POSZUKUJE DOSTAWCY OGRODZEŃ POD WYMIAR
Godziny kontaktu :
Rodzaj : USLUGI PRODUKCJA Ilosc : stała współpraca
Termin wyszukania : 7 dni
Szczegolowy opis : Francuska firma poszukuje dostawcy ogrodzeń pod wymiar. Zlecenia na indywidualne zamówienie wg specyfikacji architekta do obiektów mieszkalnych i przemysłowych. Mówimy po polsku.
Jezyk korespondencji : polski

Więcej szczegółów na http://www.cyberbiznes.pl/oferty_kupna.php3
30.07.2015 o godz. 13:00
Akt II
Scena II
17 lipca godzina północ

(Mefisto leci do Ady, która wiernie na niego czeka, tym razem wygląda na zdenerwowaną)
Mefisto: Ada, w porządku?
Ada: a jak myślisz, Mefisto?
Mefisto: widzę że nie
Ada: no więc, po co zadajesz takie pytania?
Mefisto: co się stało?
Ada: wkurwia mnie to jak Kinga myśli o moim byłym
Mefisto: a co powiedziała?
Ada: że jest spoko
Mefisto: spoko...hm...może...
Ada: jeszcze to że on nie jest taki jak inni że on jest wyjątkowy
Mefisto: okej, jeszcze coś?
Ada: i że jest ideałem
Mefisto: no ona powinna liczyć się z tym że jesteś komputerowcem
Ada: no właśnie
Mefisto: więc tutaj wiadomo, jest ideałem ale nie dla kogoś kto jest komputerowcem
Ada: no i związku z tym?
Mefisto: ja w związku z tym uważam że ona nie rozumie tego że jesteś komputerowcem
Ada: właśnie to widać, dobija mnie to
Mefisto: w porządku, masz ludzi którzy są tacy, mam rację?
Ada: większość ludzi których lubię się tym interesują
Mefisto: no, więc takimi się kieruj, coś jeszcze?
Ada: już nic
(Mefisto łapie ją na ręce i kładzie ją na łóżko, ukrywa ją)
Mefisto: dobranoc Ada, mój ty słodki nektarze
Ada: dobranoc Mefistofelesie, kochany diabołku
(Mefisto całuje Adę w czoło i odlatuje)
30.07.2015 o godz. 10:10

Heh bedzie ciezko... Ciezka rozmowa... Ciezkie decyzje... Zobaczymy jak to bedzie. Wszystko wyjasni sie w sobote. A co by sie nie wydarzylo to bedzie dobrze. Ty sie boisz i ja sie boje...
30.07.2015 o godz. 09:05

Kochani!
Jak może wiecie Sylwia Grzeszczak Official i chór Sound'n'Grace będą reprezentować Polskę na OGAE Song Contest 2015 z ich piosenką "Kiedy tylko Spojrzę". Jest to konkurs muzyczny, który odbywa się na tych samych zasadach co Eurowizja, w tym roku odbędzie się w Hiszpanii. Nasi reprezentacji w głosowaniu pokonali między innymi Sarsę, Enej, Donatana & Cleo czy Justynę Steczkowską. Wyniki konkursu poznamy dopiero w grudniu, a transmisję z wydarzenia będzie można obejrzeć na internecie Emotikon wink
Trzymamy kciuki za naszą Idolkę i Sound'n'Grace!
http://eurowizja.org/?p=10651
30.07.2015 o godz. 03:17

Latam po scenie Emotikon wink hehe wszystko dzięki Wam Emotikon heart Przesyłacie mi fajne fotki z koncertów, aż się mordka sama cieszy Emotikon grin Miłego dzionka! Ja uciekam do studia! Emotikon smile
30.07.2015 o godz. 03:16

Drodzy fani, już za 3 dni widzimy się w Złotoryi na "IV Międzynarodowym zlocie fanów", wszelkie informacje względem zlotu, możecie znaleźć na poniższym fanpage Emotikon smile Przygotowaliśmy dla Was ogrom atrakcji, dwa dni znakomitej zabawy i nie tylko. Cieszymy się ogromnie, na nasze spotkanie! Do zobaczenia Emotikon smile
Wasz fan team.
30.07.2015 o godz. 03:13

Feels like we just wrote an absolute life affirming, giant beast @redtrianglepro

Czuje się jak po prostu napisał absolutny gigant życia potwierdzając , bestia redtrianglepro
29.07.2015 o godz. 21:26
REKLAMA



plotki

quizy


figurki figurki